Jacek Łęski: W kampanii wyborczej mieliśmy zderzenie dwóch światów

Jacek Łęski: W kampanii wyborczej mieliśmy zderzenie dwóch światów

„Mamy zderzenie dwóch światów. Może to nie zaskoczenie, ale podsumowanie. Z jednej strony jest Andrzej Duda, który nie jest ideałem, ale autentycznie stara się wcielać w życie to, co głosi i jest w tym szczery oraz wierzy w to, co mówi. Z drugiej strony mamy polityka, który został liderem opozycji antypisowskiej i musi zaspokoić oczekiwania bardzo różnych segmentów. Każdemu mówi coś innego. To rzeczy sprzeczne ze sobą” - mówił w poranku „Siódma 9” Jacek Łęski z Telewizji Polskiej.

Łęski odniósł się na początku rozmowy do sprawy niepełnosprawnej Anny Derewienko, która straciła wsparcie fundacji zarządzanej przez ludzi PO, gdy poinformowała, że popiera Andrzeja Dudę.

„Zatkało mnie po prostu. Nie jestem nowicjuszem w świecie politycznym i widziałem różne rzeczy. Wiem, że takie rzeczy się zdarzają. Wiem, że fundacje, redakcje, środowiska mają swoje sympatie i jakoś się nimi kierują w swoich działalności. Natomiast w tym przypadku otwarcie mówi się, że wyrzuca się kogoś z listy osób, którym fundacja pomaga, bo ktoś ma niewłaściwe poglądy polityczne. To coś zdumiewającego. Moi rodzice prowadzą fundację, która wspiera dzieci uzdolnione, a z biednych rodzin. Takie stypendia pozwalały np. na dojazdy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mieliby komuś odmówić pomocy, bo jego rodzice głosują na tego, czy innego kandydata. Kompletnie mi się to w głowie nie mieści. To tak żenująca, podła historia, że w zasadzie nie do wiary. Oczekiwałem jakiejś reakcji Rafała Trzaskowskiego” - mówił.

Zdaniem dziennikarza są dwa poziomy tej sprawy.

„Pierwszym jest absolutnie skandaliczne działanie tych ludzi z fundacji. To żenujące i poza jakąkolwiek krytyką. Jednak jest i drugi poziom tej sytuacji. To poziom braku reakcji Rafała Trzaskowskiego i wyższych gremiów PO. To sprawa dla nich kompromitująca. Racjonalna reakcja wymagałaby odcięcia się od tego, ale mamy milczenie. To jest zdumiewające i tego nie rozumiem” - dodał.

Łęski podsumował też obietnice Rafała Trzaskowskiego.

„To stary styl kampanii wyborczej, który znamy sprzed 2015 roku. To pomysł, że obiecujemy pewne rzeczy, które mogą się spodobać, a jak dojdziemy do władzy, to się zobaczy. Może i mamy intencje, żeby to zrobić, ale jak się nie da, to się nie da. To styl Jacka Rostowskiego, który na podsłuchanej rozmowie mówił, że obietnice wyborcze obowiązują tych, którzy w nie wierzą. Do 2015 roku można tak było robić, czyli opowiadać różne rzeczy, a później i tak każdy mówił, że to kampania wyborcza. Po 2015 roku mamy nową sytuację, w której zapowiedzi zmian są przyjmowane serio i wykonywane” - wskazywał.

Dziennikarz został też poproszony o podsumowanie kampanii, która dziś się kończy.

„Dwie rzeczy mnie zaskoczyły. Po pierwsze brutalność kampanii. Ten numer z przyklejaniem na siłę Andrzejowi Dudzie ułaskawienie pedofila i sugerowanie, że on wspiera pedofili był nieziemsko absurdalny. Każdy, kto zna podejście PiS do tych spraw, to wie, że to kompletnie nieuczciwe. Okazuje się, że taki chwyt przechodzi i jest ciągnięty przez wiele dni przez polityków PO i ważne media. Wydawało mi się, że są granice, które są nie do przekroczenia. To zdumiewająca historia, zwłaszcza, że to prymitywna manipulacja i łatwo ją rozszyfrować. Druga rzecz jest taka, że mamy zderzenie dwóch światów. Może to nie zaskoczenie, ale podsumowanie. Z jednej strony jest Andrzej Duda, który nie jest ideałem, ale autentycznie stara się wcielać w życie to, co głosi i jest w tym szczery oraz wierzy w to, co mówi. Z drugiej strony mamy polityka, który został liderem opozycji antypisowskiej i musi zaspokoić oczekiwania bardzo różnych segmentów. Każdemu mówi coś innego. To rzeczy sprzeczne ze sobą” - mówił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA