Ks. Krzysztof Pazio: Pomagamy młodym Kameruńczykom odkryć ich możliwości i znaleźć miejsce w społeczeństwie

Ks. Krzysztof Pazio: Pomagamy młodym Kameruńczykom odkryć ich możliwości i znaleźć miejsce w społeczeństwie

„Młodzi Kameruńczycy przede wszystkim chcą być szczęśliwi. To szczęście jest związane z dobrym startem w życiu, żeby skończyć szkołę, skończyć studia, mieć większe szanse na zdobycie jakiejś pracy. Ale też żeby znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, założyć rodzinę, być kochanym, respektowanym, cieszyć się tym, że jest się we wspólnocie rodzinnej. To jest tutaj w Afryce bardzo ważne. Nad tym z nimi pracujemy i pokazujemy, że jest to możliwe. Te wszystkie spotkania służą temu, żeby ich integrować, żeby mogli doświadczyć właśnie takiej wspólnoty na różnym poziomie” – powiedział w poranku „Siódma 9” ks. Krzysztof Pazio, marianin pracujący w Kamerunie. W rozmowie z Karolem Gacem opowiedział o akcji „Wakacje z Panem Bogiem” i o działaniach misjonarzy na rzecz dzieci i młodzieży.

Na czym polega akcja „Wakacje z Panem Bogiem”?

„To akcja wakacyjna dla dzieci i młodzieży. Prowadzimy ją już od dwóch lat w naszych dwóch misjach. Polega ona na tym, że młodzież i dzieci z okolic naszej misji codziennie przez sześć tygodni przychodzą na naszą misję, by mieć wspólne zajęcia” – mówił ks. Pazio.

„Nasze spotkanie zaczynamy o 9. Jest czas na katechezę, modlitwę, śpiew. Potem jest czas na różnego rodzaju zabawy, grę w piłkę, rozwiązywanie różnych zadań, przygotowanie scenek biblijnych, dużo sportowych gier. Jest też wspólny posiłek” – tłumaczył.

Jak zaznaczył, misjonarze mają kontakt z dziećmi i młodzieżą z terenu misji przez cały rok.

„Dużo dzieci i młodzieży przyjeżdża do swoich rodzin, bo uczą się w mieście, poza swoją wioską. Potem w ciągu roku mamy stale z nimi spotkania cotygodniowe. Staramy się im pomóc w edukacji, wesprzeć ich w opłatach w szkole czy przygotować wyprawkę dla tych najmłodszych do szkoły podstawowej. Z tymi naszymi podopiecznymi jesteśmy cały rok”.

Zwrócił uwagę, że ze względu na pandemię koronawirusa pewne działania były niemożliwe lub opóźnione.

„Od początku marca dużo aktywności było zblokowanych. Stale obowiązują te wszystkie restrykcje. Szkoła nie funkcjonowała, więc pewne zajęcia przy misji były ograniczone. Teraz trwają egzaminy uczniów, którzy kończą szkołę podstawową, gimnazjum czy liceum. Wszystko było opóźnione przez tę epidemię. Ale staraliśmy się sobie radzić, żeby mieć stały kontakt z dziećmi, z młodzieżą, z parafianami z naszej misji”.

Podkreślił, że praca z młodzieżą przynosi owoce.

„To przynosi owoce. Dzieci czują się bardziej pewnie, nie są odrzucone. Są razem z nami, tworzą swoją przyszłą misję. Uczą się różnych rzeczy, np. technicznych jak przygotowanie materiałów na budowę, instalacji elektrycznej, instalacji sanitarnej. Oni to wszystko bardzo szybko przyswajają. Mamy też kurs komputerowy w czasie wakacji i w ciągu roku, żeby pomóc tym dzieciom opanować komputer, bo to jest podstawa, żeby potem znaleźć pracę”.

Zapytany, o czym marzą młodzi Kameruńczycy, odpowiedział:

„Młodzi Kameruńczycy przede wszystkim chcą być szczęśliwi. To szczęście jest związane z dobrym startem w życiu, żeby skończyć szkołę, skończyć studia, mieć większe szanse na zdobycie jakiejś pracy. Ale też żeby znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, założyć rodzinę, być kochanym, respektowanym, cieszyć się tym, że jest się we wspólnocie rodzinnej. To jest tutaj w Afryce bardzo ważne. Nad tym z nimi pracujemy i pokazujemy, że jest to możliwe. Te wszystkie spotkania służą temu, żeby ich integrować, żeby mogli doświadczyć właśnie takiej wspólnoty na różnym poziomie”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA