Adrian Stankowski: Konwencja stambulska powstała w celu rozsadzenia tradycyjnych wartości

Adrian Stankowski: Konwencja stambulska powstała w celu rozsadzenia tradycyjnych wartości

„Żeby walczyć z przemocą domową, trzeba wzmacniać rodzinę. Kochająca się rodzina jest najlepszym gwarantem, że nie będzie przemocy. Konwencja stambulska to dokument, który powstał w celu rozsadzenia rodziny i tradycyjnych wartości. Wpycha się definicję płci kulturowych, których ma być z 56. To nie wytrzymuje jakiejkolwiek krytyki. Trzeba dodać, że wiele państw jej nie przyjęło” – mówił w poranku „Siódma 9” Adrian Stankowski z „Gazety Polskiej”.

Dziennikarz podkreślił, że konwencja stambulska to umowa międzynarodowa, która może podlegać krytyce. „Tymczasem lewica używa bardzo nieeleganckich chwytów retorycznych i wszystkich przeciwników wpycha w przestrzeń, że to ludzie, którzy marzą o biciu kobiety. To jest kompletnie nieracjonalny sposób uprawiania dyskursu publicznego. Sama konwencja jest dokumentem fatalnym. Pod płaszczykiem ochrony praw kobiet, walki z przemocą domową wpycha się całą ideologię lewicową, definiuje rodzinę, religię jako źródło przemocy domowej. Konwencja nic za to nie wspomina o alkoholizmie, narkomanii, a to są rzeczywiste problemy i przyczyny przemocy” – tłumaczył.

Stankowski zwrócił też uwagę, że sama konwencja stambulska nie rozwiązuje żadnych problemów. „To paradygmat myślenia jak z komunizmu, że jeśli coś się dzieje, to trzeba powołać komisję. Żeby walczyć z przemocą domową, trzeba wzmacniać rodzinę. Kochająca się rodzina jest najlepszym gwarantem, że nie będzie przemocy. To dokument, który powstał w celu rozsadzenia rodziny i tradycyjnych wartości. Wpycha się definicję płci kulturowych, których ma być z 56. To nie wytrzymuje jakiejkolwiek krytyki. Trzeba dodać, że wiele państw jej nie przyjęło” – powiedział.

„Wypowiedzenie tej konwencji nie jest wcale łatwe. Już z UE słyszymy pomruki dot. tego, że Polska chce wrócić do średniowiecza. Skutki polityczne należy przeanalizować, ale w Zjednoczonej Prawicy dojrzewa chyba stanowisko do wypowiedzenia tej konwencji. Zwłaszcza, że PiS narażało się na krytykę, że nic nie robiło z taką kwestią. Politycznie ten ruch może się opłacać, bo wyrósł konkurent na prawicy. Ten polityczny horyzont jest w tych rachubach ważny” – ocenił.

Dziennikarz został też zapytany o nadchodzącą rekonstrukcję. „To nie decyzja o personaliach, ale o tym, co trzeba zrobić. PiS ma przed sobą trzy lata bez wyborów, ale jeśli chce wygrać następne wybory, musi się wziąć do pracy. Żeby się wziąć do pracy, to najpierw trzeba poukładać nowy rząd politycznie, dogadać się. Z moich rozmów wynika, że to będzie zmiana strukturalna. Administrację trzeba dopasować do życia, a nie życie do administracji. Dobrze, że następują korekty, a każdy rząd powinien mieć na uwadze, że życie jest bogatsze. Mamy problem ze sprawnością administracji. To jeden z problemów, który stoi przed Zjednoczoną Prawicą, czyli polepszenie jakości państwa. Ta spuścizna z ostatnich 30 lat jest straszliwa” – mówił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA