Kamil Janicki: Ok. 3,5 mln polskich mężczyzn zostało zaciągniętych do wojska w czasie pierwszej wojny światowej. Walczyli na każdym froncie, często przeciwko sobie

Kamil Janicki: Ok. 3,5 mln polskich mężczyzn zostało zaciągniętych do wojska w czasie pierwszej wojny światowej. Walczyli na każdym froncie, często przeciwko sobie

„W pewnym micie pamiętamy o kadrówce, o legionach, więc jednak o formacjach niewielkich. Pierwsza formacja kadrowa to ok. 130 mężczyzn, legiony to maksymalnie kilkadziesiąt tysięcy. Mamy takie wrażenie, jakby do tego ograniczał się wysiłek zbrojny Polaków. W rzeczywistości udział Polaków w wojnie był o wiele, wiele większy. Szacuje się, że ok. 3,5 mln mężczyzn polskich zostało zaciągniętych w większości przymusowo do wojska, z tego ponad 700 tys. do wojska niemieckiego. Walczyli właściwie na każdym froncie” – powiedział w poranku „Siódma 9” Kamil Janicki, historyk (WielkaHistoria.pl). W rozmowie z Januszem Zalewskim odniósł się do rocznicy wybuchu pierwszej wojny światowej.

Zapytany, czy można było uniknąć tego konfliktu, odpowiedział:

„To jest pytanie, z którym historycy zmagają się od stulecia. Odpowiedzi są bardzo różne. To, co trzeba podkreślić, to że bardzo małe, nieistotne wydarzenie doprowadziło do największego konfliktu zbrojnego w dotychczasowej historii. Oczywiście zamach to rzecz straszliwa. W tym przypadku ofiarą zamachu jest następca tronu austro-węgierskiego. Ale musimy pamiętać, że ogółem XIX wiek i pierwsza połowa XX wieku to jest epoka zamachów. Ataki na koronowane głowy, na potężnych polityków zdarzają się niezwykle często. W Polsce będziemy tego świadkami przez całe 20-lecie międzywojenne (…) To nie jest rzecz niezwykła. Samo powiedzenie, że to zamach sprawił, że wojna wybuchła, jest pewnym uproszczeniem. Wojna była czymś, do czego przygotowywała się cała Europa już od przeszło dekady. Relacje między mocarstwami były niesamowicie napięte. Ten konflikt o wpływy na Bałkanach rozwijał się niezwykle intensywnie. Wydawało się, że wojna globalna, a przynajmniej europejska wybuchnie już przy okazji wcześniejszych wojen bałkańskich. Właściwie odsuwano ten wybuch konfliktu już kilkakrotnie. Pytanie – nawet gdyby udało się tym razem rozładować atmosferę, nawet gdyby doszło do porozumienia, to czy kolejna iskra rzucona rok później, dwa lata później, nie doprowadziłaby do wybuchu? Nie wiemy. Moim zdaniem przy dążeniach ówczesnych mocarstw, gdy każde z mocarstw, i Niemcy, i Rosja, i Austro-Węgry czuły się o wiele silniejsze niż w rzeczywistości były, ta wojna musiała w końcu wybuchnąć”.

Zwrócił uwagę, że udział polskich żołnierzy był bardzo duży. Walczyli na każdym froncie.

„W takim micie pamiętamy o kadrówce, o legionach, więc jednak o formacjach niewielkich. Pierwsza formacja kadrowa to ok. 130 mężczyzn, legiony to maksymalnie kilkadziesiąt tysięcy. Mamy takie wrażenie, jakby do tego ograniczał się wysiłek zbrojny Polaków. W rzeczywistości udział Polaków w wojnie był o wiele, wiele większy. Szacuje się, że ok. 3,5 mln mężczyzn polskich zostało zaciągniętych w większości przymusowo do wojska, z tego ponad 700 tys. do wojska niemieckiego. Walczyli właściwie na każdym froncie. Są relacje Francuzów, Brytyjczyków, którzy z tymi niezwykle zajadłymi w walce Polakami walczą na froncie zachodnim w tych kluczowych bitwach. Ale też walczą na froncie wschodnim przeciwko sobie. To zwłaszcza się dzieje w Galicji, gdzie po dwóch stronach frontu są polscy żołnierze w armii rosyjskiej i austro-węgierskiej. W armii austro-węgierskiej aż 20 proc. wszystkich żołnierzy to są Polacy. Polacy podlegają obowiązkowemu poborowi. Są traktowani tak samo jak każdy inny poddany tych poszczególnych imperiów. Straty są olbrzymie. Przyjmuje się, że ok. 400-450 tys. polskich żołnierzy zginęło. To olbrzymia ofiara krwi za nic, za co by chcieli walczyć Polacy, bo w większości to jest walka o interesy imperialne i długo nie wydaje się, że Polska może coś ugrać na tej wojnie”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA