Ks. Marcin Kowalski: Dopóki wpatrujemy się Jezusa, nie utoniemy w naszych problemach ani niebezpieczeństwach

Ks. Marcin Kowalski: Dopóki wpatrujemy się Jezusa, nie utoniemy w naszych problemach ani niebezpieczeństwach

„Kiedy Piotr wychodzi z łodzi i wpatruje się w Jezusa, dopóki jego wzrok jest utkwiony w Panu, jest w stanie chodzić po jeziorze tak jak Jezus. Natomiast kiedy opuszcza wzrok, kiedy zaczyna się wpatrywać w tę straszną toń, kiedy skupia się na niebezpieczeństwie, zaczyna tonąć. To bardzo życiowa nauka dla nas” – powiedział w poranku „Siódma 9” ks. Marcin Kowalski, biblista. W rozmowie z Karolem Gacem  przybliżył niedzielną liturgię słowa.

Usłyszymy w niej fragment Ewangelii o tym, jak na jezierze rozpętała się burza. Jezus przyszedł do uczniów. Po jezierze chodził także Piotr, ale zaczął tonąć. Jak opowiadał gość poranka:

„Jezioro Genezaret jest ogromne. Ledwo widać horyzont, kiedy się wypłynie. Jest ono otoczone górami i na tym akwenie wodnym mogą powstawać wiatry, które wieją z gór z ogromną prędkością. Potrafią podnieść fale, które mają nawet 5 metrów. Piotr ma więc się czego bać. Uczniowie mają się czego bać, kiedy ta burza się rozpętała na jeziorze. Jezus modli się wtedy na górze, ale także czuwa nad swoimi uczniami, a ci się męczą, bo próbują się przedostać na drugą stronę jeziora. Jezus chce do nich dołączyć i przychodzi. Tu rodzi się opowieść o Piotrze, który chce wyjść z łodzi i chodzić po jeziorze tak jak Jezus”.

Zaznaczył, że z tej przygody Piotra płynie dla nas ważna nauka – nie utoniemy w życiowych problemach, jeśli będziemy się wpatrywać się w Jezusa.

„Chodzenie po wodzie to symbol Jezusa, który ma moc nad światem stworzonym i nad siłami, które zagrażają naszemu ludzkiemu życiu, także nad siłami śmierci, zniszczenia, bo w ten sposób Semici pojmowali wodę. Żydzi nie byli żeglarzami, wyprawy wodne stanowiły zawsze zagrożenie. W morzach ukrywały się potwory, siły, które przekraczały ich wyobraźnię. Woda to symbol śmierci, także nieujarzmionego stworzenia, nad którym Jezus panuje. Czy może zapanować nad nim Piotr? Okazuje się, że pewnego stopnia tak. Kiedy wychodzi z łodzi i wpatruje się w Jezusa, dopóki jego wzrok jest utkwiony w Panu, Piotr jest w stanie chodzić po jeziorze tak jak Jezus. Natomiast kiedy opuszcza wzrok, kiedy zaczyna się wpatrywać w tę straszną toń, kiedy skupia się na niebezpieczeństwie, zaczyna tonąć. To bardzo życiowa nauka dla nas. Dopóki nasz wzrok jest utkwiony w Jezusie, dopóki trzymamy się Jego i Mu ufamy, dopóty możemy chodzić po wodach, które symbolizują także życiowe problemy, nasze burze, niebezpieczeństwa, to wszystko, co może zniszczyć nasze ludzkie życie. Możemy nad tym zapanować o tyle, o ile nasz wzrok utkwiony jest w Jezusie. Natomiast kiedy skupiamy się na problemach, kiedy patrzymy tylko pod nogi zamiast w oczy Jezusa, zaczynamy tonąć tak jak Piotr. Wtedy na szczęście jest jeszcze ostatnia deska ratunku, czyli ta mocna wyciągnięta dłoń Jezusa, która zagłębia się w wodę i wyciąga z odmętów Piotra” – mówił ks. Kowalski.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA