Ks. Leszek Czeluśniak MIC: Kościół w Rwandzie to bardzo dynamicznie rozwijająca się wspólnota

Ks. Leszek Czeluśniak MIC: Kościół w Rwandzie to bardzo dynamicznie rozwijająca się wspólnota

„Bardzo cieszę się, że powstał serial dokumentalny o misjonarzach w Rwandzie. Osobiście pracuję w tym kraju 30 lat. Cieszę się, że szerokiej publiczności będzie pokazana praca księży Marianów i wszystkich innych misjonarzy, którzy posługują w tym kraju z wielkim zaangażowaniem. Cieszę się także, że «Polski Duch» został przeszczepiony do tego kraju” – powiedział w poranku „Siódma 9” ks. Leszek Czeluśniak MIC. W rozmowie z Karolem Gacem mówił o sytuacji Kościoła w Rwandzie i o dokumencie „Rwanda 2020 - misje na wzgórzach”, który 13 września po raz pierwszy wyemituje TVP.

„W latach 90-tych, kiedy przybyłem do Rwandy, było nas 100 misjonarzy. Ta obecność bardzo dużo wniosła do Kościoła rwandyjskiego, do Kościoła w Afryce. Jest to młody, bardzo dynamiczny Kościół, który potrzebował doświadczenia misjonarzy z Polski” – stwierdził rozmówca Karola Gaca.

Gość poranka mówił także o jedynych objawieniach Maryjnych w Afryce, do których doszło właśnie w Rwandzie.

„Jako Marianin mogę w pełni realizować nasz charyzmat mariański. Stworzyliśmy Centrum Formacji Maryjnej. Kibeho stało się miejscem pielgrzymek. Rwandyjczycy mówią, że to miejsce spotkania Nieba z ziemią. Objawienia maryjne zostały rozpoznane przez cały Kościół jako oficjalne objawienia Matki Bożej. Weszły w linię objawień takich jak Gwadelupa czy Lourdes. Rwanda to miejsce szczególne i ważne dla Kościoła” – podkreślał marianin.

Rozmówca Karola Gaca mówił także o zmianach, jakie zaobserwował w Rwandzie na przestrzeni 30 lat swojej posługi w tym kraju.

„Przed ludobójstwem w 1994 roku Rwanda uchodziła za kraj pokojowy. W ciągu 100 dni zginęło wtedy prawie milion osób. Jest to niewyobrażalna i wielka tragedia. Zło i ludzka słabość sprawiają, że człowiek odchodzi od Boga. Nasz pobyt w czasie tego ludobójstwa był doświadczeniem wielkiej tragedii. Wiem jednak, że Pan Bóg był tam obecny. Bóg nie opuszcza człowieka, ale człowiek ma wolną wolę i może z nią robić co chce” – tłumaczył.

„Rana wojny i wspomnianej tragedii pozostanie do końca świata, ale naprawdę widać wielką przemianę tego narodu. Wszedł on na drogę rozwoju, ale trzeba uważać, żeby ten rozwój szedł w parze i w harmonii z innymi dziedzinami życia. Jeśli punkt ciężkości będzie położony jedynie na rozwój, to bardzo łatwo zapomnieć w tym wszystkim o Panu Bogu” – dodał.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA