Sławomir Koper o książce „Sekretne życie autorów lektur szkolnych”

Sławomir Koper o książce „Sekretne życie autorów lektur szkolnych”

„Bolesław Prus był niespotykanym przypadkiem. Cierpiał m.in. na lęki związane z przestrzenią. Wyjeżdżał poza Warszawę tylko do Nałęczowa, który znał. Gdyby mógł podróżować to być może napisałby więcej książek, choć «Lalkę» uważam za najlepszą polską powieść” – powiedział Sławomir Koper. W rozmowie z Anną Czytowską mówił o niektórych przypadkach opisanych przez niego w książce „Sekretne życie autorów lektur szkolnych” (Wyd. Fronda).

„Ile można zanudzać młodzież (i nie tylko) posągami postaci, które były zwyczajnymi ludźmi (nie umniejszając ich dorobku literackiego)? – pytał Sławomir Koper.

„Biografie znanych postaci zazwyczaj są nudne, bo zawierają jedynie suche fakty” – dodał.

Autor opowiadał m.in. o przypadku Bolesława Prusa.

„Prus był niespotykanym przypadkiem. Cierpiał m.in. na lęki związane z przestrzenią. Wyjeżdżał poza Warszawę tylko do Nałęczowa, który znał. Gdyby mógł podróżować to być może napisałby więcej, choć «Lalkę» uważam za najlepszą polską powieść” – powiedział Sławomir Koper.

Rozmówca Anny Czytowskiej mówił także o przypadku Aleksandra Fredry i o tym, dlaczego kazał się tytułować hrabią.

„Był to tytuł hrabiowski z nadania austriackiego (Fredro go kupił). Chodziło o małżeństwo z Zofią Jabłonowską, która wcześniej była żoną hrabiego Skarbka. Fredro był szlachcicem, ale noworyszem. Wszędzie gdzie mógł dodawał do swojego nazwiska tytuł hrabiowski. Podkreślał w ten sposób, że jest równy urodzeniem swojej żonie” – mówił gość poranka „Siódma 9”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA