Marek Budzisz: Z Łukaszenką nie ma o czym rozmawiać

Marek Budzisz: Z Łukaszenką nie ma o czym rozmawiać

„Ostatnia propozycja premiera Morawieckiego, który mówił o programie pomocy dla Białorusi, za czym Polska oręduje w UE, to w istocie propozycja, która jest ofertą nie tylko dla Białorusinów, ale także dla części elity władzy tego kraju. Z Łukaszenką nie ma o czym rozmawiać. Nie ma legitymacji, by tym krajem rządzić, więc to nie jest partner do dialogu. Wszyscy mają tego świadomość, nawet na Kremlu o tym wiedzą. Każdy gra swoją grę” - mówił w poranku „Siódma 9” ekspert ds. wschodnich Marek Budzisz.

Budzisz zwrócił uwagę, że choć Rosja wspiera Łukaszenkę, to jednak jej zaangażowanie wyolbrzymia propaganda.

„Mamy mechanizm, w którym najpierw padały wielkie obietnice, jak choćby 1,5 mld dolarów funduszu, ale kiedy przechodzimy do szczegółów, to okazuje się, że będą to trzy transze wydzielone w ciągu dwóch lat. Trzeba pamiętać, że Białoruś musi w tym roku oddać miliard dolarów, więc zostaje de facto 500 milionów, a z tego 300 milionów dolarów Białoruś musi oddać Gazpromowi za dostarczony już gaz, bo tyle wynosi obecny dług. Ta pomoc może maksymalnie wynieść 200 milionów dolarów i to nie wypłaconych dzisiaj, ale w dłuższym czasie. Ten obraz nie jest więc tak jednoznaczny” - tłumaczył.

Ekspert dodał też, że Łukaszenka pokazuje, że nie jest zainteresowany dialogiem z protestującymi, a reformy, które zapowiadał, są bardzo rozciągnięte w czasie, bo mają się zakończyć w 2021 roku, a może i 2022.

„Ostatnia propozycja premiera Morawieckiego, który mówił o programie pomocy dla Białorusi, za czym Polska oręduje w UE, to w istocie propozycja, która jest ofertą nie tylko dla Białorusinów, ale także dla części elity władzy tego kraju. Z Łukaszenką nie ma o czym rozmawiać. Nie ma legitymacji, by tym krajem rządzić, więc to nie jest partner do dialogu. Wszyscy mają tego świadomość, nawet na Kremlu o tym wiedzą. Każdy gra swoją grę” - mówił.

Budzisz podkreślił, że aby na Białorusi zaczęło się coś zmieniać, to potrzebny jest przełom polityczny.

„Łukaszenka mówił o tym, że jest przeciwnikiem prywatyzacji gospodarki i napływu zagranicznych inwestorów. To oznacza, niezależnie już od sytuacji politycznej i bezprawia, że tych inwestycji nie będzie póki sytuacja polityczna się nie ustabilizuje, a gwarancje inwestowania nie będą wiarygodne. Drugi krok to uczestnictwo państwa polskiego i polskich przedsiębiorców w tym, co będzie się działo na Białorusi. Dzisiaj robimy wszystko, aby uniknąć scenariusza, który miał miejsce na Ukrainie, gdzie nas nie ma w sensie inwestycyjnym” - stwierdził.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA