Wojciech Biedroń: Kaczyński nie będzie wicepremierem, ale nadpremierem

Wojciech Biedroń: Kaczyński nie będzie wicepremierem, ale nadpremierem

„Jarosław Kaczyński nie zostaje wicepremierem, ale zostaje nadpremierem. Ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której wszystkie oczy i uszy nie są skierowane na Jarosława Kaczyńskiego podczas Rady Ministrów. Nie chodzi o osłabienie pozycji premiera, ale ta sytuacja determinuje kolejną, czyli to, że w rządzie pojawia się nadpremier, który ma na wszystko baczenie. Chodzi o to, by panowie nie skakali sobie do oczu i był jasny przepływ informacji na linii rząd-Nowogrodzka. Teraz Jarosław Kaczyński będzie wiedział więcej” - mówił w poranku „Siódma 9” Wojciech Biedroń z tygodnika „Sieci” i portalu wpolityce.pl.

Dziennikarz ocenił, że nikt nie wygrał na konflikcie w Zjednoczonej Prawicy, zaś o jego powadze świadczy fakt, że Jarosław Kaczyński zdecydował się wejść do rządu.

„Kluczowe było spotkanie w poniedziałek pomiędzy Zbigniewem Ziobrą i Jarosławem Kaczyńskim. Wtedy dogadano większość rzeczy, ale podkreślam, że negocjacje nie zostały zakończone. Dogadano to, że Solidarna Polska będzie konsultować z kierownictwem PiS projekty polityczno-medialne. Chodziło o to, by koalicjant nie był zdziwiony takim, czy innym projektem. Dogadano też tzw. Piątkę dla zwierząt. Chodziło o to, by porozmawiać o tym, co będzie dalej. Prezydent zasugerował podczas dożynek, że tę ustawę po prostu zawetuje” - tłumaczył.

Biedroń zaznaczył, że nie ma porozumienia jeszcze w jednej kwestii, ale może się to zmienić.

„To ustawa covidowa, która dotyczy o ograniczenie odpowiedzialności urzędniczej w związku ze stanem wyższej konieczności. Trwają rozmowy i docieranie stanowisk, ale wydaje się, że ta sprawa zostanie załatwiona pozytywnie. Dziś wiemy, że obóz rządzący stracił 2-3 pkt. proc. Wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu zakończy spór pomiędzy premierem, a ministrem sprawiedliwości” - ocenił.

Dziennikarz stwierdził też, że czeka nas nowa metoda sprawowania władzy, która jest dość ryzykowna.

„To rozwiązanie jest salomonowe, bo nikt nie wygrywa, wszyscy muszą się lekko cofnąć. Rząd nie miał wpływu na resort sprawiedliwości. Mateusz Morawiecki ma ogromne ambicje, więc wszyscy trochę stracili. Zyskuje za to Polska” - dodał.

Zdaniem Biedronia kryzys w Zjednoczonej Prawicy rozpoczął się kilka lat temu.

„Moim zdaniem kryzys trwa trzy lata. Mamy kwestie charakterologiczne, ambicjonalne. Jest dwóch bardzo silnych liderów z bardzo dobrymi koncepcjami dla Polski. Zderzają się w jednym bycie i rząd staje się dla nich za mały. Często te pomysły w szczegółach ze sobą kolidowały. Ziobro prowadzi prorodzinną ofensywę, mocno ideologiczną. Moim zdaniem polska prawica tego potrzebowała. Z drugiej strony Mateusz Morawiecki chyba chce iść na pewne ustępstwa względem Brukseli. W końcu doszło do konfrontacji i skończyła się tak, że wszedł arbiter” - powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA