Br. Sebastian Marcisz: Nikt nie może się przeciwstawić kartelom, bo straciłby życie

Br. Sebastian Marcisz: Nikt nie może się przeciwstawić kartelom, bo straciłby życie

„Dzieci Meksyku” to kampania Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego na rzecz najmłodszych z górskiego regionu Oaxaca w Meksyku. O ich sytuacji mówił w piątkowym Poranku „Siódma9” brat Sebastian Marcisz. Misjonarz z Meksyku mówił, że to bardzo biedny region, a pandemia pogorszyła jeszcze bardziej sytuację jego mieszkańców. Wsparcie trafia do dwóch plemion Mixe i Chinanteco. Mieszkają one w czterech miejscowościach: Río Manso, Tlahuitoltepec, Totontepec i Matagallinas. Są opanowane przez kartele narkotykowe.

„Kartel zarządza niektórymi miejscowościami, do tego stopnia, że wjeżdżając do jednej miejscowości musiałem się bardzo spieszyć. Powiedziano mi, że jeżeli nie wjadę do 19:00 to później kartel nie pozwoli mi na wjazd. Będę musiał szukać sobie noclegu w innym miejscu. O 19:00 zamykają wszystkie wjazdy do miejscowości i nikt nie ma tam prawa wstępu. Stoją uzbrojeni po zęby w broń i pilnują by nikt nie wszedł i nie wyszedł. To wszystko dla mieszkańców jest ogromnym utrudnieniem. Nikt nie może się przeciwstawić, bo straciłby życie” – powiedział rozmówca Karola Gaca.

Misjonarze pracujący w tych miejscach całą swoją uwagę skupiają obecnie na potrzebach ludzi, którym brakuje pożywienia i leków. Szkoły z powodu pandemii zostały zamknięte, nauczyciele stracili pracę lub nie otrzymują pensji, a dzieci mają bardzo ograniczone możliwości kontynuowania edukacji.

„Skupiamy się najbardziej w naszej pracy, by umożliwić dzieciom edukację. Przez sytuację z pandemią szkoły zostały zamknięte. Dzieci nie mając dostępu do internetu czy innych mediów zostały bez szansy na naukę. Chcielibyśmy przygotować im niezbędne materiały i dostarczyć je do domu, żeby dzieci mogły kontynuować naukę” – powiedział brat Sebastian.

Brat Sebastian Marcisz zapytany przez Karola Gaca czy czuje się w tym regionie bezpiecznie odpowiedział, że tak.

„Nigdy nie mieliśmy problemów z kartelami mimo, że w miejscowości sytuacja jest bardzo zła. Jesteśmy jedyną szkołą z internatem w tej miejscowości i wprowadzamy pewien rodzaj spokoju, zwłaszcza między młodymi ludźmi. Zajmujemy się nimi 24 godziny na dobę i nie ma z nimi innych problemów. Nigdy nie zostaliśmy zaatakowani, nigdy nikt nie podszedł blisko do naszych drzwi, nigdy nie słyszeliśmy strzałów w sąsiedztwie naszych domów. W pewnym sensie nasza działalność edukacyjna jest szanowana. Tak nie dzieje się wszędzie. Są miejsca gdzie nasi współbracia boją się” – mówił gość Poranka „Siódma9”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA