Otwórz player w nowym oknie

Bartosz Brzyski: Kamienie milowe były jawne i nikt ich nie ukrywał

Bartosz Brzyski: Kamienie milowe były jawne i nikt ich nie ukrywał

„Od początku wiadomo było, że kamienie milowe będą w KPO, wystarczyło się wczytać. Trudno uwierzyć, że Zbigniew Ziobro o nich nie wiedział. Były one jawne i nikt tego nie ukrywał. Trudno sobie wyobrazić, że jeśli ktoś jest w rządzie, to nie miał wglądu w to, co wysyłamy do Brukseli” - powiedział w Poranku „Siódma9” redaktor Bartosz Brzyski (Klub Jagielloński).

Pierwsza rozmowa wtorkowego Poranka dotyczyła kamieni milowych polskiego KPO.

„Zbigniew Ziobro mówiąc o tym, że nie wiedział o kamieniach milowych, mógł przespać całą sytuację, ale trudno to sobie wyobrazić. Inne osoby z obozu Zbigniewa Ziobry są w rządzie, więc musiały być bezpośrednio zaangażowane w ich tworzenie. (...) Od początku zapewne im się to nieszczególnie podobało, ale przez wewnętrzne układy zgodzili się na pewne rzeczy, a teraz muszą udawać, że o tym nie wiedzieli” - powiedział Gość Poranka.

„Pierwsza wersja kamieni milowych była publiczna. Po pracy nad nimi nie wiedzieliśmy jak wyglądała ich finalna wersja. Nie dziwie się, że ostateczna wersja jest zaskoczeniem, szczególnie dla opinii publicznej. Jeśli spojrzymy na to, co się znajduje w tych kamieniach milowych, to brzmi to dobrze. Dobrze brzmi jednak dla państwa rozwiniętego. Jest to ambitny program i może dojść do pewnych społecznych rozwarstwień. Każdy chciałby wjeżdżać do miasta nowym samochodem elektrycznym, jednak nie każdego będzie na to stać. Musimy pamiętać, że kamienie milowe muszą być spełnione, żebyśmy dostali kolejną transze pieniędzy. Nie musimy ich spełniać, o ile nie chcemy tego, by pieniądze były nam wypłacone. W ostatnich miesiącach jednak długo czekaliśmy, aż te środki zostaną uruchomione. Biorąc pod uwagę naszą sytuację gospodarczą nie wydaje się, że kwestie prawne, czy regulacje odnoszące się do podatków od samochodów, czy dróg są naszym najważniejszym problemem” - mówił dziennikarz.

W rozmowie dotknięto również tematu Zielonego Konserwatyzmu.

„Gdy byliśmy na początku debaty o wyzwaniach klimatycznych to byliśmy bardziej przychylni wprowadzić tę perspektywę. Obecnie jednak polityka brukselska coraz bardziej rozjeżdża się z tym, co jest naszą pierwszą potrzebą, bo koszt zielonej transformacji staje się coraz większy dla przeciętego Polaka i musimy na to zwrócić uwagę. Mamy wyzwanie jakim jest podnoszenie naszej jakości życia jeśli chodzi o czystość środowiska, w którym żyjemy i zmiany klimatu. Jednak obecnie ta transformacja przybiera postać rewolucji i zmiany są zbyt szybkie. Części osób po prostu nie będzie stać na prowadzenia życia, jakie prowadzą do tej pory. Pojęcie Zielonego Konserwatyzmu jest ważne, ale liczy się aspekt realizmu, czyli tego w jakim tempie możemy wprowadzać pewne rewolucje społeczne. Bo będzie to rewolucja społeczna, także w naszych portfelach. Szybkość tych zmian jest ważna, bo niektórym wzrost jakości życia się zatrzyma i niektórych nie będzie na niego stać” - komentował rozmówca Marcin Fijołka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA