Otwórz player w nowym oknie

Ks. Tomasz Trzaska: To, że pamięć o bohaterach nie jest zakazana, nie oznacza, że wolno nam o nich zapomnieć

Ks. Tomasz Trzaska: To, że pamięć o bohaterach nie jest zakazana, nie oznacza, że wolno nam o nich zapomnieć

„Nie dajmy się zwieść, że skoro nie jest zakazane mówienie o polskich bohaterach, to już o tym nie trzeba pamiętać. W niedzielę pochowaliśmy 22 bohaterów, wspaniałych oficerów, katowanych i zamordowanych w więzieniu mokotowskim. Zabito ich za to, że kochali Polskę, tę Polskę, którą dzisiaj mamy wolną. (…) Żołnierze Wyklęci nie patrzyli na słupki poparcia. Jakby chcieli mieć wysokie słupki, poszliby na współpracę z władzą i mieliby zarobki i popularność na bardzo wysokim poziomie. Oni słupki mierzyli w cierpieniu, w wyrwanych paznokciach i w wybitych zębach” – powiedział w poranku „Siódma 9” ks. Tomasz Trzaska, kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem odniósł się do pogrzebu, który odbył się w niedzielę, a także do wczorajszej wizyty abp Marka Jędraszewskiego w byłym więzieniu przy Rakowieckiej.

Wczoraj w związku z 66 rocznicą aresztowania abp. Antoniego Baraniaka, została odprawiona Msza św. w więzieniu przy Rakowieckiej. Przewodniczył jej abp Marek Jędraszewski.

„To była rocznica uwięzienia zarówno Prymasa Tysiąclecia jak i abp. Baraniaka, z tą różnicą, że prymas był internowany, a abp Baraniak spędził trzy lata w areszcie na Mokotowie. Ten pobyt zresztą przedłużano mu co chwila. O tym mówił wczoraj abp Jędraszewski. W homilii zasadniczo oddał głos abp. Baraniakowi, który sam niewiele mówił o pobycie na Rakowieckiej, a w zasadzie jego relacja kończy się z wejściem za bramę więzienną.Chciano od niego wymusić zeznania obciążające Prymasa Tysiąclecia. Bito go, wyrywano paznokcie, torturowano, był w celi, w karcerze, stał w lodowatej wodzie. Można by wymieniać bardzo dużo, bo ubecy specjalizowali się w zadawaniu cierpienia. Był przesłuchiwany 145 razy przez 3 lata, po czym go wypuszczono. Nikt nie poniósł za to kary, odpowiedzialności. A na tym człowieku spoczywały losy Kościoła w Polsce. Gdyby on się złamał i obciążył Prymasa Tysiąclecia, komuniści uderzyliby z bardzo dużą siłą w Polskę i w polski Kościół. A przeciwnicy Polski i Kościoła wiedzieli zawsze, że trzeba uderzać w hierarchię, w pasterza, by rozproszyły się owce” – opowiadał kapelan.

W niedzielę w Warszawie odbył się pogrzeb 22 odnalezionych na Łączce ofiar komunistów. Gość poranka zwrócił uwagę, że w tak ważnym wydarzeniu uczestniczyło tylko dwóch polityków.

„Nie zapominajmy o ofierze tych bohaterów. Mamy ponad 500 parlamentarzystów z różnych partii. Na pogrzebie było ich kilku. Nie dajmy się zwieść, że skoro nie jest zakazane mówienie o polskich bohaterach, to już o tym nie trzeba pamiętać. W niedzielę pochowaliśmy 22 bohaterów, wspaniałych oficerów, katowanych i zamordowanych w więzieniu mokotowskim. Zabito ich za to, że kochali Polskę, tę Polskę, którą dzisiaj mamy wolną. Oczywiście, że ta uroczystość jest dla rodzin, ale jest to też manifestacja, pokazanie naszego przywiązania. Jeden z moich znajomych, który zajmuje się mediami i polityką, powiedział: «Nie dziw się, że na Rakowiecką nie przychodzą tłumy, że politycy nie przychodzą. Na hasło „Żołnierze Wyklęci” żaden słupek wyborczy nie skacze do góry». Przykre jest, że lepiej pokazać galę disco polo niż pogrzeb 22 bohaterów. Dla mnie jest to niezrozumiałe. Żołnierze Wyklęci nie patrzyli na słupki. Jakby chcieli mieć wysokie słupki, poszliby na współpracę z władzą i mieliby słupki zarobków i popularności bardzo wysokie. Oni słupki mierzyli w cierpieniu, oni słupki mierzyli w wyrwanych paznokciach i w wybitych zębach” – podkreślił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA