Otwórz player w nowym oknie

Marcin Królik: Lourdes to przestrzeń tych, którzy na co dzień są schowani. Jest to miasto, które daje nadzieję

Marcin Królik: Lourdes to przestrzeń tych, którzy na co dzień są schowani. Jest to miasto, które daje nadzieję

„W Lourdes uderzyło mnie to, że jest tam bardzo dużo ludzi, którzy zazwyczaj są schowani, czyli ludzi niepełnosprawnych, chorych. To jest ich miasto. Tam oni są najbardziej u siebie, czują się poniekąd władcami tej przestrzeni. Jest to bardzo wzruszający widok. Wyjazd tam poleciłbym każdemu, kto ma jakieś swoje duchowe pytania, kto poszukuje na nie odpowiedzi, kto poszukuje też nadziei, bo jest to też miasto, które daje trochę nadziei na to, że świat może być lepszy niż nam się wydaje” – powiedział w poranku „Siódma 9” Marcin Królik. W rozmowie z Karolem Gacem opowiedział o swojej książce „Miasto cudów”, w której opisał swoją pielgrzymkę do Lourdes.

Zapytany, jakie cele mu przyświecały podczas wyjazdu, odpowiedział:

„Miałem trzy cele. Pierwszy był taki, żeby się sprawdzić jako reporter. Miałem takie przekonanie, że muszę poszukać czegoś nowego w sensie pisarskim. Drugi cel to było załatwienie pewnych swoich duchowych spraw, swoich poszukiwań, odpowiedzi na pewne pytania. Trzeci cel to było zobaczenie tego miasta przede wszystkim dlatego, że jest to miasto niezwykłe. Chciałem to miasto zbadać i zgłębić, ale chciałem też to miasto zobaczyć na tle dzisiejszej Francji i włożyć je w kontekst wojny cywilizacyjnej. Chciałem trochę sobie umiejscowić to miasto na tym tle i w tym kontekście”.

„W Lourdes uderzyło mnie to, że jest tam bardzo dużo ludzi, którzy zazwyczaj są schowani, czyli ludzi niepełnosprawnych, chorych. To jest ich miasto. Tam oni są najbardziej u siebie, czują się poniekąd władcami tej przestrzeni. Jest to bardzo wzruszający widok. Wyjazd tam poleciłbym każdemu, kto ma jakieś swoje duchowe pytania, kto poszukuje na nie odpowiedzi, kto poszukuje też nadziei, bo jest to też miasto, które daje trochę nadziei na to, że świat może być lepszy niż nam się wydaje” – opowiadał.

Do kogo kieruje swoją książkę?

„Docelowe grupy są dwie. Jedna to są ludzie wątpiący, bo jest to książka dla tych, którzy szukają odpowiedzi. Druga to bardzo specyficzna grupa – ludzie borykający się ze swoimi różnymi niepełnosprawnościami. W książce jest ten wątek poruszony. Jest próba ogarnięcia tego i stanięcia twarzą w twarz z różnymi swoimi ograniczeniami. Tacy czytelnicy mogliby zobaczyć, że można różnie podchodzić do kwestii niepełnosprawności” – mówił gość poranka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA