Otwórz player w nowym oknie

Radosław Malinowski: Skala handlu ludźmi jest porażająca. Mówi się nawet, że rocznie porywanych jest 40 mln osób

Radosław Malinowski: Skala handlu ludźmi jest porażająca. Mówi się nawet, że rocznie porywanych jest 40 mln osób

„Skala handlu ludźmi jest porażająca. Mówi się, że nawet do 40 mln osób rocznie jest porywanych. To są statystyki, które łatwo nam umykają, ale za każdą liczbą kryje się wielki dramat, wielkie nieszczęście i złamane życie” – powiedział w poranku „Siódma 9” Radosław Malinowski, prezes organizacji HAART Kenya. W rozmowie z Jarosławem Wydrą opowiedział o kampanii „Wolni-Niewolni” zorganizowanej przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie, żeby pomóc ofiarom handlu ludźmi w Afryce.

Jak zaznaczył gość poranka, pomoc osobom, które stały się ofiarami handlu ludźmi, musi być dostosowana do osoby.

„Każda ofiara ma indywidualne potrzeby. Są to dzieci lub kobiety, które zostały porwane, zazwyczaj do pracy przymusowej, ale też i do wyzysku seksualnego. Również niestety na organy, to jest najbardziej brutalne, bo wtedy się ofiarę morduje. Niektóre z tych osób potrzebują pomocy psychologa, inne potrzebują pomocy prawnej. Prawie wszystkie potrzebują pomocy medycznej. Pamiętajmy, że to wszystko w Kenii jest płatne. Tam nie ma bezpłatnej pomocy medycznej, która zapewniłaby im odpowiednią pomoc. Dla tych osób, które nie mogą wrócić do domu – bo są dzieci, które nie są w stanie wrócić do domu, nie wiedzą, skąd je zabrano – musimy zapewnić dalszą edukację, która również jest w Kenii płatna”.

„Skala handlu ludźmi jest porażająca. Mówi się, że nawet do 40 mln osób rocznie jest porywanych. To są statystyki, które łatwo nam umykają, ale za każdą liczbą kryje się wielki dramat, wielkie nieszczęście i złamane życie” – zaznaczył.

Zwrócił uwagę także na przyczyny handlu ludźmi.

„Handel ludźmi bierze się nie tylko z biedy, ale też z wielkich dysproporcji społecznych. RPA jest bardziej rozwiniętym krajem niż wszystkie kraje Afryki, z przemysłem, z infrastrukturą, z możliwościami rynku pracy, ale obok tego kraju są biedne, zaniedbane, wychodzące z wojny domowej kraje takie jak Malawi, Mozambik, Zimbabwe czy Zambia. Właśnie z tych krajów są przywożeni niewolnicy do taniej pracy”.

Zdarza się, że ofiara handlu ludźmi zostaje nią ponownie. Jak tłumaczył gość poranka, wynika to z braku pomocy lub z tego, że pomoc nie była udzielona właściwie.

„W Kenii państwo i instytucje rządowe nie prowadzą jakiejś kompleksowej pomocy ofiarom. Najczęściej może się to skończyć krótkim pobytem w więzieniu, bo nawet nie ma miejsca dla ofiar, nie ma schroniska dla ofiar, więc kiedy ofiara jest przywożona na policję, to policja, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo, najpierw wsadza ją do aresztu, a później przewożona jest dalej do większego aresztu. Takim osobom się nie pomaga, nie oferuje się pomocy, która też jest droga. W efekcie tego to, co przyczyniło się do sprzedania tej osoby, powtarza się po raz drugi”.

Więcej informacji o kampanii można znaleźć na stronie Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA