Otwórz player w nowym oknie

Krzysztof Lis: Podczas epidemii potrzebujemy witaminy HIDS, czyli higieny, izolacji, diety i snu

Krzysztof Lis: Podczas epidemii potrzebujemy witaminy HIDS, czyli higieny, izolacji, diety i snu

„[Podstawowe zasady zachowania podczas epidemii] fajnie nazwano witaminą HIDS. «H» jak higiena, czyli po prostu częściej myć ręce, nie dotykać twarzy, jak jedziemy autobusem i dotkniemy poręczy. «I» jak izolacja, czyli staramy się unikać kontaktu z ludźmi, oczywiście pod kątem tego, żeby się od nich nie zarazić, ale najprościej jest to analizować od drugiej strony – wyobrazić sobie, że to ja jestem zarażony i unikać sytuacji, które mogą narazić kogoś innego. Nie chodzić bez sensu do sklepu, jeść to, co mamy w domu w zapasie, nie jeździć na spotkania z bliskimi, odpuścić sobie imprezy, żeby mieć jak najmniej kontaktu z ludźmi. «D» to jest dieta, czyli starać się odżywiać możliwie zdrowo, na tyle, na ile jest to w ogóle wykonalne. (…) Jadać normalnie. «S» jak sen, czyli starać się dłużej spać. Jak człowiek pracuje zdalnie i nie musi jeździć do biura, to przynajmniej pół godziny więcej dziennie jest w stanie wygospodarować na sen. Jakby się tych zasad trzymać, to myślę, że bylibyśmy w niezłym stanie jako społeczeństwo” – powiedział w poranku „Siódma 9” Krzysztof Lis, współtwórca bloga i kanału „Domowy survival”. W rozmowie z Anną Czytowską opowiedział o zasadach zachowania w czasie epidemii i o tym, jak mądrze robić zapasy żywności.

Zapytany, jakie są podstawowe zasady zachowania podczas epidemii, odpowiedział:

„Fajnie nazwano to witaminą HIDS. «H» jak higiena, czyli po prostu częściej myć ręce, nie dotykać twarzy, jak jedziemy autobusem i dotkniemy poręczy. «I» jak izolacja, czyli staramy się unikać kontaktu z ludźmi, oczywiście pod kątem tego, żeby się od nich nie zarazić, ale najprościej jest to analizować od drugiej strony – wyobrazić sobie, że to ja jestem zarażony i unikać sytuacji, które mogą narazić kogoś innego. Nie chodzić bez sensu do sklepu, jeść to, co mamy w domu w zapasie, nie jeździć na spotkania z bliskimi, odpuścić sobie imprezy, żeby mieć jak najmniej kontaktu z ludźmi. «D» to jest dieta, czyli starać się odżywiać możliwie zdrowo, na tyle, na ile jest to w ogóle wykonalne. (…) Jadać normalnie. «S» jak sen, czyli starać się dłużej spać. Jak człowiek pracuje zdalnie i nie musi jeździć do biura, to przynajmniej pół godziny więcej dziennie jest w stanie wygospodarować na sen. Jakby się tych zasad trzymać, to myślę, że bylibyśmy w niezłym stanie jako społeczeństwo”.

Zwrócił też uwagę, jak rozsądnie robić zapasy.

„Co do zasady robienie zapasów jest jak najbardziej racjonalne. Ja zawsze uważałem, że zapasy trzeba mieć w domu bez względu na wszystko, a nie, że coś poważnego się dzieje, a my pędzimy do sklepu i kupujemy bezmyślnie pełen wózek rzeczy. Zapasy dobrze jest robić w oparciu o te produkty, które jadamy na co dzień, czyli ryż, makaron, kasze i dodatki do nich, może gotowe dania. Ale nie warto kupować na przykład zupek chińskich w dużej ilości, jeśli ich na co dzień nie jadamy. Po pierwsze chodzi o to, żeby te zapasy w czasie epidemii zjeść. Po drugie, jeśli nic złego nie nastąpi albo epidemia skończy się szybciej, móc zjadać te rzeczy na co dzień w normalnych posiłkach, żeby się nie zmarnowały, żeby nie trzeba było ich wyrzucać. Dziś dobrze jest mieć zapasy i minimalizować wychodzenie do sklepu”.

„Dobrze zrobiony zapas żywności powinien być oparty o produkty, które mają najdłuższy termin ważności, żeby to mogło co najmniej kilka miesięcy w domu poleżeć i zostać zjedzone, zanim się zepsuje. Jeżeli kupiliśmy za dużo czegoś, czego termin przydatności się kończy, np. mięsa, to najlepszym rozwiązaniem jest przetworzenie tego w taki sposób, żeby dało się zapakować do słoika” – mówił gość poranka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA