Otwórz player w nowym oknie

Michał Danielewicz: Szanty to nie są piosenki o niczym. One opowiadają historie

Michał Danielewicz: Szanty to nie są piosenki o niczym. One opowiadają historie

„Szanty to są piosenki, które przede wszystkim opowiadają jakieś historie. Lucjusz był doskonałym obserwatorem. Czerpał natchnienie z życia. Był również szkoleniowcem, wychował rzesze żeglarzy, prowadził obozy żeglarskie. On z Mazurami był związany bardzo głęboko. (...) Te jego obserwacje, pływanie, ogniska czuje się w tych piosenkach. To nie są piosenki o niczym. Trzeba ich wysłuchać od początku do końca, bo w większości przypadków są to historie. Bardzo fajne, czasem śmieszne, czasem przaśne, a czasem wzruszające” – powiedział w poranku „Siódma 9” Michał Danielewicz. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem zaprosił na koncert „Luckie granie” upamiętniający Michała „Lucjusza” Kowalczyka.

„1 maja o godz. 19 na YouTubie na oficjalnym kanale Żeglarzy Portowych odbędzie się transmisja koncertu poświęconego pamięci wielkiego człowieka, barda Mazur, człowieka, który napisał wiele piosenek, zachwycał się Mazurami. Jutro przypada 10 rocznica śmierci Michała ‘Lucjusza’ Kowalczyka, którą chcemy uczcić takim właśnie koncertem” – mówił gość poranka.

Z czego znany był Lucjusz?

„Był on autorem pięknych przebojów. Pewnie sama osoba Michała niewiele mówi. My trochę walczymy o tę pamięć, działamy non profit. Zależy nam, żeby przypominać artystów, których piosenki wchodzą do repertuaru różnych artystów. To np. piosenki «Na Mazury», «Biała sukienka», «Przyjaciółka żeglarzy» (…), różne przeboje, które są śpiewane przy ogniskach. (…) Walczymy o pamięć, żeby te piosenki miały swoich autorów”.

„Formuła będzie taka, żeby my będziemy ten koncert grać, a w międzyczasie będą pokazywane osoby, które z Michałem miały do czynienia i które poopowiadają o nim, jakim był człowiekiem, jak tworzył, co robił w życiu” – zapowiedział.

Jak zaznaczył, szanty to piosenki zawierające w sobie opowieści.

„Ludzie się świetnie przy tym bawią. Szanty to są piosenki, które przede wszystkim opowiadają jakieś historie. Lucjusz był doskonałym obserwatorem. Czerpał natchnienie z życia. Był również szkoleniowcem, wychował rzesze żeglarzy, prowadził obozy żeglarskie. On z Mazurami był związany bardzo głęboko. Był praktykiem, szkolił ludzi. U niego na turnusach było powyżej 100 osób, więc patentów dzięki niemu zostało wydanych mnóstwo. Te jego obserwacje, pływanie, ogniska czuje się w tych piosenkach. To nie są piosenki o niczym. Trzeba ich wysłuchać od początku do końca, bo w większości przypadków są to historie. Bardzo fajne, czasem śmieszne, czasem przaśne, a czasem wzruszające”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA