Otwórz player w nowym oknie

Bartosz Paszcza: Facebook i Google przejęły połowę rynku reklamy w internecie

Bartosz Paszcza: Facebook i Google przejęły połowę rynku reklamy w internecie

„W dobie przeniesienia większości mediów do Internetu, trudno określić, co by było najlepsze dla samych mediów, ich zdobywania środków i jakości tworzonych treści. Nie mamy dziś dobrego rozwiązania jak finansować dziennikarzy. Nie sprawia to jednak, że musimy wprowadzać rozwiązania złe” - powiedział w Poranku „Siódma9” Bartosz Paszcza, Klub Jagielloński.

Pierwsza część rozmowy dotyczyła problemu z finansowaniem mediów tradycyjnych.

„Realnym problemem związanym z wielkimi firmami technologicznymi jest to, że często w sprytny sposób obniżają sobie stawkę realnego opodatkowania. Przenoszą swoją działalność do miejsc, gdzie te podatki są niższe. Drugim olbrzymim problem jest to, że obecnie dwie firmy technologiczne praktycznie przejęły połowę rynku reklamy. Są to Facebook i Google. Media klasyczne, które zarabiały dzięki reklamom, zostały od nich odcięte i mają problem z finansowaniem” - powiedział rozmówca Michała Kłosowskiego.

„Rozwiązanie tego problemu wprowadzone przez Australię nie jest do końca słuszne. Zmusza ono niejako Google i Facebooka do porozumienia się z największymi wydawcami. Oczywistym jest to, że globalne koncerny medialne będą mieć większą siłę przebicia, będą mogły wynegocjować większe stawki z gigantami technologicznymi. Lokalni wydawcy będą mieć problem z uzyskaniem realnego finansowania” - tłumaczył redaktor.

Drugim poruszonym tematem było, to jak można finansować dziennikarstwo by wpływać na jakość treści.

„Sam fakt, że większa pula pieniędzy może znaleźć się na kontach korporacji medialnych, do których należy kilka kanałów telewizyjnych czy gazet, nie oznacza, że dziennikarze tam pracujący będą mieć więcej czasu na tworzenie prawdziwych, rzetelnych reportaży. Te pieniądze mogą trafić do udziałowców i nie wpłyną na jakość dziennikarstwa” - twierdził Paszcza.

„Ostatnia propozycja polskiego rządu miała tylko trochę wspólnego z podatkiem cyfrowym. Teoretycznie obciążał on wielkie koncerny technologiczne, jednak w praktyce mógł uderzać w mniejsze media i pogłębiać ich problemy z finansowaniem. Istnieją też inne możliwości pomocy dziennikarzom i wpłynięcia na jakość ich pracy. To nie musi być bezpośredni transfer funduszy do firm, ale może jakiś rodzaj stypendiów czy bezpośrednie wynagradzanie autorów treści w zależności od tego, ile osób je odwiedza” - zauważył Gość Poranka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA