Otwórz player w nowym oknie

Dariusz Grzędziński: Nowy ruch złożony z PiS-u i partii Orbana nic by nie zmienił w Parlamencie Europejskim

Dariusz Grzędziński: Nowy ruch złożony z PiS-u i partii Orbana nic by nie zmienił w Parlamencie Europejskim

„Nie widzę powodów, żeby nowy ruch złożony z partii Orbana i Prawa i Sprawiedliwości miał cokolwiek zmienić w arytmetyce Parlamentu Europejskiego. Gdyby udało się taką frakcję stworzyć, to byłaby tam trzecią siłą polityczną, ale to zbyt mało by coś znaczyć. Wiemy, że Partia Ludowa i Socjaliści mają monopol nie do przełamania i pewnie tak pozostanie, więc ta trzecia z kolei siła niewiele będzie mogła zdziałać” - powiedział w Poranku „Siódma9” Dariusz Grzędziński („WPROST”).

Pierwsza część rozmowy dotyczyła możliwego powstania frakcji konserwatystów w Parlamencie Europejskim.

„Raczej nic wielkiego się nie wydarzy, do żadnego wielkiego przełomu nie dojdzie. Inaczej można oceniać wyjście partii Premiera Orbana z Partii Ludowej. Do tej pory byli oni we frakcji z naszą Platformą Obywatelską - są to partie od siebie dość odległe, a pozostawały w tej samej frakcji. Fakt wyjścia wydawał się sprawą nieuchronną i gdzie teraz wylądują jest sprawą drugorzędną. Jeśli z PiS-em znajdą się wspólnie w jednym miejscu, nie będzie to miało wielkiego wpływu na działania PE, ponieważ konserwatyści nie są tam znaczącą siłą. Tam liczy się Partia Ludowa i jako uzupełnienie sojusz socjalistów z demokratami. Inni są tylko tłem” - tłumaczył Gość Poranka.

Poruszono także temat tarć w Zjednoczonej Prawicy.

„Historia uczy, że spory wewnątrz obozu władzy mogą potoczyć się różnie, a Prawo i Sprawiedliwość może samo sobie stworzyć opozycję, tak jak w czasie pierwszych rządów PiS zafundowało sobie wewnętrzną opozycję w postaci Samoobrony i LPR-u. Mamy też historię jeszcze wcześniejszą z lat 1997 - 2001 w postaci Akcji Wyborczej „Solidarność”, która została rozbita i nie dotrwała do końca kadencji. Sytuację kłótni wewnątrz koalicji rządzącej można uciąć poprzez przyśpieszone wybory, ale można też to przeczekać” - przedstawiał redaktor.

Dalszym wątkiem była polaryzacja polityki w Polsce. Rozważano też scenariusz, jak działałby rząd mniejszościowy PiS w momencie wyjścia z koalicji Solidarnej Polski.

„Gdyby Prawo i Sprawiedliwość działało w ramach rządu mniejszościowego to każde głosowanie byłoby batalią, areną walki o każdy głos. (...) Rząd mniejszościowy oznaczałby każdorazowe targi i trudno przewidzieć, jak długo udałoby się taką sytuację utrzymać” - mówił rozmówca Karola Gaca.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA