Otwórz player w nowym oknie

Tomasz Żółciak: Dziś unijne miliardy mogą płynąć w naszym kierunku, ale do końca nikt się z tego nie cieszy

Tomasz Żółciak: Dziś unijne miliardy mogą płynąć w naszym kierunku, ale do końca nikt się z tego nie cieszy

„Każdy z tego starcia wychodzi z większym lub mniejszym politycznym kacem. Nie możemy tu wskazać jednoznacznych zwycięzców. Możemy tu mówić o bitwie, a tę bitwę wygrał PiS” - powiedział w Poranku „Siódma9” Tomasz Żółciak („Dziennik Gazeta Prawna”).

Rozmowa dotyczyła wczorajszego głosowania nad Funduszem Odbudowy.

„Bitwę nad Funduszami Odbudowy wygrał PiS, ponieważ był w stanie przekabacić na swoją stronę Lewicę i stworzyć nieoczywistą koalicję, schować ziobrystów i jednocześnie spowodować, że cała frustracja związana z głosowaniem przeciw miliardom z Unii, skumulowała się na Platformie Obywatelskiej. Robiąc bilans zysków i strat, to każda ze stron coś uzyskała i coś straciła. Oczywiście w najgorszym położeniu jest PO, która zrobiła największe „show” wokół tej sprawy, najgłośniej tupała nogą. Skończyło się to wstrzymaniem od głosu i pozwoleniem na wyłamanie się Franciszka Sterczewskiego” - tłumaczył redaktor.

„Borys Budka zgłaszał wcześniej postulaty dot. kontroli wydatków, ale miały one nieuporządkowaną formę, co pozwoliło uszyć PiS-owi teorię, że tylko Lewica była klubem, który zgłosił jakieś poprawki oficjalnie i można było z nią rozmawiać. Dużo wygodniej rządzącym było rozmawiać z Lewicą niż PO, bo jest to partner, który dopiero walczy o swoją podmiotowość po stronie opozycyjnej. Była to też okazja dla PiS-u, by wbić klin w tworzącą się solidarność opozycyjną, o której zdradzenie Lewica jest dziś oskarżana. W przyszłości jest szansa, by w niektórych przypadkach Lewica mogła współpracować z Prawem i Sprawiedliwością” - mówił rozmówca Anny Czytowskiej.

„Lewica w całej tej sytuacji usłyszała straszne rzeczy ze strony polityków Platformy. Borys Budka jeszcze bardziej nakręcił ten przekaz, że zdecydowały nieczyste interesy w tym układzie. Platforma trochę się zamotała w swojej narracji, opozycja zaczęła grać w grę, w której wynik był wiadomy. Trudno było głosować przeciw nie będąc ziobrystą. PO w pewnym momencie nie wiedziało, w którą stronę powinna pójść z narracją. Inaczej było w przypadku Lewicy. Miała ona prostszą odpowiedź o dobru ludzi. Platformę zgubił grzech pychy, bo nie mogła zbudować wcześniej zapowiadanej solidarności opozycyjnej. (...) Opozycja nie wykorzystała szansy, by boleśnie uderzyć w PiS” - przedstawiał Gość Poranka.

„Musimy pamiętać, że bezpiecznikiem w równej dystrybucji tych pieniędzy jest to, że są to środki unijne. KPO w pewnym momencie stanie się dokumentem Komisji Europejskiej, i to ona przyjmując ten dokument będzie go bronić przed uwagami innych państw członkowskich. W interesie Komisji jest to, by pieniądze zostały wydane w dobry i transparentny sposób. Mamy też tu sztywne wskaźniki, jakie kwoty mogą być wydane na różne dziedziny. Nie jest tak, że środki te możemy wydać jak chcemy” – podkreślał dziennikarz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA