Otwórz player w nowym oknie

Jakub Wiech: Baltic Pipe jest naszym kijem włożonym w szprychy projektu Nord Stream 2

Jakub Wiech: Baltic Pipe jest naszym kijem włożonym w szprychy projektu Nord Stream 2

„Nord Stream 2 ma służyć zalaniu Europy Środkowej gazem z Rosji transferowanym przez Niemcy. Baltic Pipe jest pierwszym połączeniem, które daje Europie bezpośredni dostęp do złóż na Szelfie Norweskim. Jest to infrastruktura o mniejszej przepustowości niż Nord Stream 2, jednak to stałe połączenie, dające możliwość sięgnięcia pierwszy raz po gaz ze Skandynawii. Dywersyfikuje to portfel dostawców paliw energetycznych. Europa sięgając po błękitne paliwo z Norwegii uniezależnia się od Rosji, która używa go do celów politycznych” - powiedział w Poranku „Siódma9” red. Jakub Wiech („Energetyka24.com”).

Pierwsza cześć rozmowy dotyczyła wycofania pozwolenia na budowę Baltic Pipe w Danii.

„Sytuacja związana z budową lądowej duńskiej części gazociągu, mierzącej 210 km, jest wewnętrzną sprawą administracyjną tego kraju. Polega ona na uchyleniu wydanego wcześniej pozwolenia przez duński organ administracyjny. Niesie to za sobą głównie skutki dla obecnej tam spółki Energinet, będącej operatorem lokalnego systemu przesyłowego. Jest to sprawa wewnętrzna Danii, co siłą rzeczy implikuje ograniczone możliwości wpływu na działania tamtejszych władz. Możemy jako Polska wywierać, co najwyżej wpływ dyplomatyczny kanałami w MSZ” - mówił rozmówca Karola Gaca.

„Całość sprowadza się do prostego formalno-prawnego problemu, którym jest niedostatecznie szeroka argumentacja i dokumentacja dotycząca ochrony poszczególnych gatunków ssaków na terytorium Danii. Znajdują się tam zwierzęta chronione na mocy prawa europejskiego. Duńska Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności stwierdziła, iż w dokumentacji uzasadniającej wydanie pozwolenia z 2019 roku na budowę gazociągu, niewystarczająco opisano ochronę zwierząt. Teraz musimy czekać, aż spółka Energinet przeanalizuje czego brakuje w uzasadnieniu i jakie jeszcze środki można podjąć. Wówczas Duńczycy będą mogli złożyć wniosek o wydanie ponownego pozwolenia. Reszta prac związanych z Baltic Pipe postępuje szybko i pierwotny termin uruchomienia nie jest przesunięty” - tłumaczył redaktor.

W wywiadzie poruszono temat tego, co może się stać, gdy uruchomienie Baltic Pipe zostanie opóźnione.

„Jeśli mówimy o długotrwałym paraliżu budowy gazociągu, ryzykujemy zawarciem krótkiej umowy z Rosją na dostawy gazu lub ściągnięciem brakującej wolumeny przez interkonektory z kierunków innych niż Kreml. Nie mamy jeszcze przepustowości w zakresie infrastruktury do odbioru LNG, więc musielibyśmy polegać na lądowych dostawach realizowanych za pomocą gazociągów i pochodziłby one najpewniej ze wschodu. Możliwe jest opóźnienie kilkumiesięczne i taki bufor daje nam względny spokój, ponieważ Baltic Pipe ma być otwarty przed upływem ważności kontraktu jamalskiego. Mamy również pewne rezerwy gazu, która są prawnie zapewnione” - tłumaczył Gość Poranka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA