Otwórz player w nowym oknie

Marek Budzisz: Charakter manewrów Zapad 21 jest potencjalnie groźny

Marek Budzisz: Charakter manewrów Zapad 21 jest potencjalnie groźny

„Rosjanie mają doktrynę wojskową, którą nazywają aktywną obroną. Polega ona na przeciwdziałaniu oczekiwanym zagrożeniom. Działają atakując. W czasie manewrów Zapad 21 będą prowadzone operacje zaczepne. Sam charakter tych ćwiczeń jest potencjalnie groźny” - powiedział redaktor Marek Budzisz.

Wtorkowa rozmowa z ekspertem do spraw wschodnich, dotyczyła manewrów Zapad 21.

„Główna faza manewrów Zapad 21 odbędzie się 10 września. Jednak różnego rodzaju ćwiczenia, sprawdzanie spoistości systemów obrony, zabezpieczeń trwa już od czerwca. Równolegle ćwiczyła rosyjska Gwardia Narodowa z siłami specjalnymi związanymi z sektorem zabezpieczania przeciwko opadom radioaktywnym. Tego rodzaju działań jest bardzo dużo. Rosyjski wiceminister obrony mówił, że łącznie w tych przedsięwzięciach bierze udział około 200 tys. personelu wojskowego. Oficjalnie w manewrach Zapad 21 ma wziąć udział 13 tys. ludzi. To pokazuje skalę tych działań” - tłumaczył rozmówca Janusza Zalewskiego.

„W rosyjskiej doktrynie wojskowej, działania na poziomie informacyjnym mają charakter wojskowy. Jest to element zastraszenia, dezinformacji, wprowadzenia przeciwnika w błąd. Bada się również w ten sposób coś, co jest nazywane systemem odporności państwa. Znaczy to, że sprawdza się jakie działania podejmują władze kraju, jak szybko podejmują decyzje, czy służby reagują w sposób zdecydowany i operacyjnie prawidłowy. Sprawdza się również, czy opinia danego państwa popiera działania rządu, czy można wprowadzić podziały, wewnętrzny zamęt, a nawet pewne elementy destabilizacji. Jest to instrumentarium konfliktu asymetrycznego” - mówił Gość Poranka.

„Grupa imigrantów na granicy białoruskiej wpisuje się w te manewry. Są one prowadzone w kilku fazach. Kojarzą nam się z finalną częścią, gdzie na poligonach ćwiczą żołnierze. Jednak w rosyjskim myśleniu, poprzedzają je jeszcze inne fazy. Jedną z nich jest oddziaływanie na środowisko bezpieczeństwa państwa uznanego jako wrogie. Jest to sprawdzanie reakcji danego kraju na różnego rodzaju zagrożenia. Przybiera to różne formy, jak np. kryzys migracyjny na granicy, seria ataków hakerskich na instytucje publiczne, zamieszki i demonstracje, czy fałszywe alarmy bombowe. Nie jest to nic innego, jak sprawdzanie reakcji państwa” - komentował redaktor.

Czy w najbliższym czasie grozi nam prowokacja ze strony rosyjskich lub białoruskich wojsk?

„Potencjalna prowokacja w czasie Zapad 21 mogłaby wyglądać tak, że jeden z oddziałów mógłby zabłądzić na terenie innego państwa. Nie oznacza to próby aneksji, ale podnosi poziom napięcia i sprawdza, czy granica państwa należącego do NATO jest szczelna. Bada się ten sposób reakcje na atak państwa i jego sojuszników. To jak szybko reagują i w jaki sposób daje dużo informacji prowokatorom” - powiedział ekspert.

„Moskwa trzyma się w cieniu. Harcownikiem jest tu Białoruś, co jest wygodne dla Rosji. Nie ona ponosi odpowiedzialność przed społecznością międzynarodową. Rosja może rozgrywać tą kartę, czyli proponować rozwiązanie problemu jaki stworzył Łukaszenko. Jest to element strategii rosyjskiej. Inicjuje ona najpierw konflikt/problem, a później proponuje jego rozwiązanie, w zamian za uwzględnienie jakichś interesów” - dodał dziennikarz. 

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA