Otwórz player w nowym oknie

Marek Zając: Kard. St. Wyszyński pokazywał, że w życiu trzeba być nieugiętym wobec silnych i miłosiernym dla całej reszty

Marek Zając: Kard. St. Wyszyński pokazywał, że w życiu trzeba być nieugiętym wobec silnych i miłosiernym dla całej reszty

„W książce przytaczam kilka niezwykłych anegdot z osobistych spotkań prymasa z głównymi aparatczykami czasów PRL. Wobec tych ludzi prymas był twardy i nieugięty. Jednocześnie był ciepły, miłosierny i serdeczny wobec zwykłych ludzi, tzw maluczkich. Dokładnie taki sam jest Jezus w Ewangelii – nieugięty wobec fałszywych pobożnisiów i ciepły dla zwykłego, często zagubionego w swoim życiu człowieka” – powiedział w Poranku „Siódma9” Marek Zając, autor książki „Kwiatki Stefana Wyszyńskiego” Wyd. WAM.

Autor tłumaczył, dlaczego zdecydował się na taki tytuł książki o kard. Wyszyńskim.

„Kwiatki św. Franciszka wprowadzały nową formę opowieści o człowieku. Nie opowiada się w nich chronologicznie życia bohatera – to nie jest sążnista biografia, która krok po kroku przebija się przez relacje, dokumenty i opowiada o czyimś życiu od narodzin, aż po śmierć i dziedzictwo. Tutaj mamy błyski, sceny, wspomnienia i urywki z życia, tak dobrane, żeby jak najlepiej oddać charakter tej postaci. Chodzi o to, żeby dotknąć tajemnicy tego człowieka, tego jaki był i dlaczego był taki, jaki był” – tłumaczył red. Zając.

„Musimy mieć świadomość, że nie beatyfikujemy kard. Stefana Wyszyńskiego wyłącznie za to, że był mężem stanu, interrexem, Księciem Kościoła, człowiekiem który przeprowadził Kościół i Polskę przez bardzo trudny okres. My beatyfikujemy, wynosimy do chwały ołtarzy Stefana Wyszyńskiego przede wszystkim za to, że był osobiście świętym człowiekiem. «Kwiatki» pokazują jego osobistą, niemalże «franciszkańską» świętość” – twierdził rozmówca Michała Kłosowskiego.

Gość Poranka „Siódma9” opowiadał również o osobistym poznawaniu życia kard. Wyszyńskiego.

„Przez lata myślałem o prymasie w kategorii postaci pomnikowej, postaci ze spiżu. Nigdy nie myślałem o kard. Wyszyńskim w kategoriach człowieka, za którego wstawiennictwem mógłbym się modlić. Dzięki księdzu prałatowi Piaseckiemu zacząłem odkrywać powoli drugą twarz Stefana Wyszyńskiego. To był człowiek, który miał niezwykłe poczucie odpowiedzialności. On doskonale rozumiał, że pełniąc swój urząd, musi emanować siłą i musi pokazywać nieugiętą, niewzruszoną moc Kościoła. Dlatego też wielu ludziom wydawał się postacią chłodną, zdystansowaną i bardzo daleką. A był to człowiek ciepły, serdeczny, miłosierny, obdarzony niezwykłym, błyskotliwym, ironicznym i inteligentnym poczuciem humoru” – powiedział Marek Zając.

„W książce przytaczam kilka niezwykłych anegdot z osobistych spotkań prymasa z głównymi komunistami, aparatczykami czasów PRL. Wobec tych ludzi prymas był twardy i nieugięty. Jednocześnie był ciepły, miłosierny i serdeczny wobec zwykłych ludzi, tzw maluczkich. Dokładnie taki sam jest Jezus w Ewangelii – nieugięty wobec fałszywych pobożnisiów i ciepły dla zwykłego, często zagubionego w swoim życiu człowieka” – podkreślał autor.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA