Otwórz player w nowym oknie

Dariusz Lipiński: Polska nie wyjdzie z Unii Europejskiej

Dariusz Lipiński: Polska nie wyjdzie z Unii Europejskiej

„Kompetencje Unii są jednoznacznie zapisane w traktatach i my mamy rację. Społeczne emocje, takie jak wczorajsze demonstracje, powinny zostać wyciszone. Nie ma żadnego Polexitu, Polska nie wyjdzie z Unii. Rozmawiamy, również się spieramy, bo jest to normalna procedura w demokracji. Pokazujemy swoje racje, licząc, że elity brukselskie również wyciszą swoje emocje” - powiedział w Poranku „Siódma9” dr Dariusz Lipiński (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu).

Rozmowa Michała Kłosowskiego z dr Dariuszem Lipińskim, ekspertem do spraw europejskich, dotyczyła kształtu UE.

„Unia nie jest super państwem nadrzędnym nad krajami członkowskimi. Jej instytucje nie są nadrzędne nad instytucjami krajów wchodzących w jej skład. Trybunał Sprawiedliwości UE nie jest instancją odwoławczą, np. od Sądu Najwyższego w Warszawie. Jest to wspaniała, odnosząca wiele sukcesów, ale jednak tylko organizacja międzynarodowa” - mówił Gość Poranka.

„Unia i wcześniejsze wspólnoty zawsze się zmieniały, były to twory dynamiczne. Wcześniej działo się to w sposób inny niż ówcześnie. Rozwijały się one metodą prób i błędów. Powstawały już pomysły jak Europejska Wspólnota Obronna, które przechodziły praktycznie całą ścieżkę proceduralną, ale potykały się na ostatnim etapie, czyli ratyfikacji tego traktatu, w tym wypadku przez Francję. Integracja zmieniła kierunek i dzięki temu rozsądnemu wycofaniu się, kilka lat później zostały podpisane Traktaty Rzymskie i została zawiązana wspólnota gospodarcza. Współcześnie obserwujemy inne zachowania. Podpisane traktaty się nie zmieniły, ale próbuje się zmienić ich treść. Na pewno zaistniała zmiana podejścia w stosunku, do tego jaki mieli ojcowie założyciele. Obecnie kraje członkowskie usiłuje się przymuszać do pewnych interpretacji zapisów traktatowych, w sposób poza traktatowy. Jest to zachowanie odwrotne do tego, jakim działali ojcowie założyciele. Wspólnota nie może rozwijać pod przymusem. Kraje zgodziły się na oddanie części swojej suwerenności w ściśle określonych dziedzinach, ale w każdym z tych państw zadowolenie i korzyści przeważały nad czynnikami negatywnymi” - tłumaczył ekspert.

„Bardzo dużo zależy od gremiów przywódczych UE, a są one więźniami jednaj wizji świata. Jest to „misja cywilizowania” tych, którzy mają inny obraz świata niż skrajnie lewicowo-liberalny, dominujący obecnie w Europie Zachodniej. Problemy dość podobne między Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a odpowiednikami w różnych państwach naszego Trybunału Konstytucyjnego toczą się w innych państwach, jak Niemcy, Francja czy Hiszpania. Tutaj rzuca się w oczy sposób traktowania, są to podwójne standardy. Próby rozpychania się i poszerzania swoich kompetencji przez instytucje unijne, nie są niczym dziwnym. Każda instytucja naturalnie próbuje powiększyć swoje kompetencje. Cała historia wspólnot też przebiegała według tego schematu, że po każdej reformie traktatowej, poszczególne instytucje próbowały zająć więcej przestrzeni niż wcześniej” - powiedział rozmówca Michała Kłosowskiego.

„Sama rywalizacja między instytucjami unijnymi, czy między państwami a wspólnotą, o przestrzeń jaką mogą zajmować, sama w sobie nie jest zła, bo wpływała na rozwój. Za nowymi pomysłami i rozwiązaniami szły zmiany traktatowe. Ojcowie założyciele mieli podejście konsensualne. Było ono obecne do Traktatu Lizbońskiego. Starano się zawsze dojść do konsensusu, nawet w Parlamencie Europejskim. Od kilku lat, rozwija się bardzo niebezpieczny trend „dopychania kolanem”. Gdy ktoś coś w Brukseli wymyśli i trzeba to za wszelką cenę przeprowadzić. To podejście jest najpewniej najgłębszą przyczyną Brexitu” - komentował dr Lipiński.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA