Otwórz player w nowym oknie

Rafał Ziemkiewicz: „Strollowana rewolucja” próbuje pokazać, jaki świat się tworzy

Rafał Ziemkiewicz: „Strollowana rewolucja” próbuje pokazać, jaki świat się tworzy

„Wszyscy mają poczucie, że coś na świecie tąpnęło i się złamało. Moim zdaniem to trzy książki w jednej. Nie potrafię pisać rozwlekle i rozpuszczać jednego tematu, tylko staram się iść do puenty. Piszę o trzech sprawach” – mówił w Poranku „Siódma 9” Rafał Ziemkiewicz, publicysta „Do Rzeczy” i autor „Strollowanej rewolucji”, która ukazała się nakładem wyd. Fabryki Słów.

Ziemkiewicz podkreślił, że obecna rewolucja jest wyjątkowa, ponieważ „ci, przeciwko którym była skierowana, potrafili ją przejąć i skierować na tory dla siebie bezpieczne i pożyteczne”.

„Kilkanaście lat temu wielkie korporacje były oskarżane o powodowanie różnego rodzaju zła na świecie. Sugerowano, że trzeba poradzić sobie z tym problemem, wprowadzić tzw. podatek Tobina, który miał okiełznać spekulacje wielkich banków i to teraz mamy tak, że nikt już o tym nie mówi. Wystarczy, że taka korporacja wrzuci logo w tęczę, wprowadzi trzecią ubikację. Okazało się, że wszystkie postulaty, które miały uzasadnienie poszły na bok” - wskazywał.

„Wszystkie organizacje lewicowe, które chciały być głosem ludu są na utrzymaniu wielkich koncernów. Sama ideologia LGBT jest popierana przez koalicję biznesu na rzecz LGBT, składającą się z 416 największych firm. To pokazuje, że nie jest to prawdziwa rewolucja, ale przygotowanie do przejęcia władzy przez magnatów” - dodał.

Zdaniem publicysty wszyscy mają poczucie, że „coś na świecie tąpnęło i się złamało”.

„Piszę o trzech sprawach – przede wszystkim o tym, co stało się z liberalną demokracją i dlaczego jej już nie ma oraz jest niemożliwa. Wszyscy żyjemy w krajach demokratycznych, co nie jest prawdą w dzisiejszych krajach zachodnich. Po drugie, to książka o strollowanej rewolucji, a po trzecie to książka o tym, jak niszczą świat wielkie koncerny, które wyrwały się spod jakiejkolwiek kontroli. Jeszcze w latach 80-tych prezydent USA był w stanie nad nimi zapanować, a dzisiaj to koncerny wyrzucają z Facebooka prezydenta USA. Pamiętajmy, że internet, który miał być oazą wolności, jest w rzeczywistości włościami feudalnymi dwóch koncernów. 70 proc. zawartości internetu jest własnością Google’a albo Facebooka, a pozostałe 30 proc. jest w jakiś sposób przez nie kontrolowana. Znaleźliśmy się w innym świecie i ta książka jest trochę o końcu świata oraz próbą pokazania, jaki świat się tworzy” – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA