Otwórz player w nowym oknie

Maciej Kozłowski: Technologia cyfrowa bardzo mocno przeniknęła w takie miejsca jak Bieszczady

Maciej Kozłowski: Technologia cyfrowa bardzo mocno przeniknęła w takie miejsca jak Bieszczady

"Bieszczady zazwyczaj są postrzegane jako skansen, najczęściej wygrywa optyka historyczna. Stąd moje podejście patrzące w przyszłość" – powiedział o książce "Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Nocny pociąg" (Znak Horyzont) jej współautor, kulturoznawca i dziennikarz Maciej Kozłowski.

Chociaż książka poświęcona jest Bieszczadom, jej autor odwiedził dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.

"Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN ma nietypowe wykształcenie jak na dyrektora parku. Zajmuje się nowoczesnymi metodami zarządzania i projektowania interakcji człowieka z naturą. Chciałem go zapytać, jak te relacje z przyrodą układać z wykorzystaniem nowoczesnych metod. Zazwyczaj mówimy o dużej presji człowieka, tłumach na szlakach, jest to opowieść o tym, jak szlaki są zadeptywane. Ale można do tego tematu podejść inaczej, pokazać, że ten kontakt uwrażliwia nas na przyrodę. Im więcej osób wyląduje w Karpatach, tym więcej osób widzi potęgę, siłę i piękno przyrody. Być może to jest ten moment, by pokazać ludziom: warto przyrodę chronić. Wszystkie moje "wycieczki w bok" w książce, od tych tematów bieszczadzkich wiążą się z tym, że ciężko jest rozmawiać o dzikich przestrzeniach bez świadomości, że borykamy się z wyzwaniami klimatycznymi i globalnymi wyzwaniami związanymi z degradacją natury" – powiedział Maciej Kozłowski.

W książce znajduje się też rozmowa z projektantem interfejsów.

"To było pytanie o to, czy te współczesne technologie można wykorzystać do zachowania zasobów naturalnych. Okazało się, że interfejsy i wszystko to, co wciąga młodzież, staje się elementem obowiązkowym nawet w takich miejscach jak parki narodowe. Aplikacje są bardzo zakorzenione w naszych instynktach i zmysłach i wbrew pozorom, to nie jest sztuczny świat. Kolory, współgranie z nasza psychiką – są mocno zakorzenione w naszym postrzeganiu przestrzeni. Technologia cyfrowa bardzo mocno przeniknęła w takie miejsca jak Bieszczady, o czym świadczy chociażby liczba zdjęć jaka publikujemy w mediach społecznościowych. Współautorzy książki, Marcin Scelina i Kazimierz Nóżka to leśnicy, którzy są popularni w Polsce, bo założyli profil na Facebooku.

Wcześniej żyli sobie spokojnie w małej górskiej miejscowości. Widać jak zaczynają zacierać się granice między światem cyfrowym, a tym, który odbieraliśmy jako realny".

Bieszczady są miejscem w Polsce, gdzie widać gwiazdy najlepiej. Astroturystyka staje się coraz bardziej popularna, a ciemność towarem deficytowym w miastach, co przekłada się na nasze zdrowie i samopoczucie.

„Mniej rozbudowana infrastruktura nie wymaga takiego oświetlenia jak w mieście i dlatego nie ma w Bieszczadach dużego zanieczyszczenia światłem. To temat szczególnie ważny w dużych miastach. Cierpimy na tym, że tak oświetlamy naszą przestrzeń wieczorami. W Bieszczadach tego
problemu nie ma, wiec skorzystano i stworzono park gwiezdnego nieba. Jeśli w mieście takim jak Warszawa zobaczymy kilkaset gwiazd, w Bieszczadach możemy zobaczyć ich parę tysięcy" – mówił w rozmowie z Anną Czytowską Maciej Kozłowski.

Czy zdarzają się jeszcze ludzie, którzy rzucają wszystko i jadą w Bieszczady? Jaka jest historia bieszczadzkiej wąskotorówki? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA