Otwórz player w nowym oknie

Tomasz Grzywaczewski: Cynizm Kremla jest nieprzebrany

Tomasz Grzywaczewski: Cynizm Kremla jest nieprzebrany

„Cynizm Kremla jest nieprzebrany. Kolejne metody walki i ataku będą wykorzystywane. Wtedy będzie można wykorzystać kartę Polski, która prześladowała, skazywała na śmierć imigrantów. Broniąc naszych granic pamiętajmy o innych odcinkach tej walki, czyli wojnie informacyjnej” - powiedział w Poranku „Siódma9” redaktor Tomasz Grzywaczewski, ekspert do spraw międzynarodowych.

Poniedziałkowa rozmowa Marcina Fijołka z redaktorem Tomaszem Grzywaczewskim dotyczyła kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

„Pojawiają się pierwsze sygnały, że zmierzamy w stronę przełomu. Presja na naszą granicę jest mniejsza i rozpoczęły się loty ewakuacyjne z Mińska na Bliski Wschód. Wydaje się, że dyktator Łukaszenka jest tylko wykonawcą planu przygotowanego i realizowanego z Moskwy. To nie tak, że Białoruś obmyśliła to działanie i jest czynnikiem decydującym. Możliwe, że Putin uzyskał część celów politycznych, jakie sobie postawił. Choć ten kryzys nie jest jeszcze rozwiązany. Pamiętajmy, że jeśli nawet zmniejszy się fizyczna presja na nasze granice, to jest to tylko część ataku hybrydowego. Równie ważna jest wojna informacyjna, a ta cały czas trwa i nie zakończy się szybko. Presja, napięcie się nie zmniejsza. Przeciwko Polsce prowadzona jest operacja propagandowa, mająca na celu zdyskredytowanie nas na arenie międzynarodowej. Pamiętajmy, że w obecnej myśli rosyjskiej jeśli chodzi o działania hybrydowe, to ataki fizyczne są tylko z elementów, kolejne to ataki informacyjne i dyplomatyczne” - tłumaczył Gość Pranka.

„Wciąż może dojść do kolejnych szturmów na nasze granice. Bo bywały już momenty odprężenia, w czasie, których imigrantów było mniej, a reżim zaczynał się wycofywać. Po czym mijało kilkanaście dni, by uderzył mocniejszy szturm. Poczekajmy, co zrobi reżim. Nie możemy jednak zbagatelizować wojny informacyjnej. Nie jest ona tak spektakularna, nie jest tak widoczna, ale przez to jest znacznie bardziej niebezpieczna. Propaganda działa tak, jak miała, czyli dyskredytuje nas na arenie międzynarodowej, podkopuje naszą pozycję i niszczy nasz wizerunek. Wciąż będziemy pokazywani jako kraj niehumanitarny, skazujący imigrantów na cierpienie i śmierć w lasach. Kłamstwa będą powtarzane i będą rezonowały na świecie. Taka opinie może odbić się na nas w przyszłości. Rosja uwielbia tego typu strategie i jesteśmy jej ofiarą” - komentował dziennikarz.

„Prawo międzynarodowe dotyczące metody push back jest nietrafione. Powoduje ono, że można wykorzystywać ludzi jako żywą broń i próbować przepychać ich za granicę, bo wtedy inne państwo musi ich odpychać z powrotem, bo nie wiadomo ilu ich będzie. Postępowanie zgodne z procedurami, czyli przyjęcie, ulokowanie w ośrodkach ich i odesłanie jest proste, ale w wypadku, gdy liczba imigrantów nie jest duża. A okazuje się później, że rzeczywistość przerasta literę prawa. Jeżeli już jacyś obcokrajowcy znajdują się na naszym terytorium, to wiadomo, że pomocy trzeba udzielać, zwłaszcza kobietom i dzieciom. Powinny to robić polskie służby i właśnie to robią. Polska powinna jednorazowo przyjąć wszystkie kobiety i dzieci, co dałoby sygnał, że nawet w obliczu agresji przyjmujemy osoby najbardziej potrzebujące. Ale powinniśmy to zrobić raz, ponieważ jeżeli powiemy, że przyjmujemy kobiety z dziećmi, to w niedługim czasie na granicy pojawią się ich tysiące. Reżimy nie zawahają się wycofać wszystkich mężczyzn, a sprowadzić kobiety i dzieci i patrzeć jak umierają. Musimy pamiętać, że mamy dotyczenia z bandytami w Mińsku, czy w Moskwie” - mówił ekspert.

„Rozmowy z Łukaszenką są bezcelowe. Wykonuje on polecenia wychodzące z Moskwy. Rozmowy takie, jakie przeprowadziła z nim kanclerz Merkel go legitymizują. Jest to jeden z jego celów politycznych. Prowokowanie społeczności międzynarodowej do tego, by uznała go za legalnego przywódcę państwa białoruskiego. Nie jest nim, jest uzurpatorem, rządzącym swoim narodem wykorzystując politykę masowego terroru. Nawet jeśli Merkel nie nazwała go prezydentem, to i tak stwarza wrażenie, że jest on przywódcą. Nie można legitymizować człowieka prześladującego własny naród. Trwający kryzys przykrywa to, co dzieje się na Białorusi, ludzie tam są terroryzowani” – powiedział Gość Poranka „Siódma9”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA