Otwórz player w nowym oknie

Ewa Stachniak o książce pt. "Szkoła luster"

Ewa Stachniak o książce pt. "Szkoła luster"

"Myślałam o emocjonalnej cenie, która zapłaciły te dziewczęta. Jeśli któraś zaangażowała się i zakochała w królu, a nie traktowała swojej sytuacji jako transakcji, płaciła za to bardzo duża cenę – mówi w rozmowie z Anną Czytowską Ewa Stachniak, pisarka, autorka książki "Szkoła luster" (Wydawnictwo Znak). Akcja powieści toczy się w II połowie XVIII wieku we Francji, na dworze Ludwika XV oraz w czasie Rewolucji Francuskiej.

"Inspiracja do napisania książki był pamiętnik pokojówki Madame Pompadour, która dzieliła się swoimi wspomnieniami z czasów służby. Jedna scena bardzo mnie poruszyła, była to rozmowa z królem Ludwikiem XV o młodej dziewczynie, która zaszła w ciąże i trzeba jej zabrać dziecko. Pokojówka zdaje sobie sprawę, że to dziecko króla. To był początek mojego szukania co sie działo w Pałacu Wersalskim. To była celowa polityka Madame Pompadour, która w tym czasie jest przyjaciółką króla, ale już nie jego kochanką. I nie bardzo ma ochotę na to, by inna arystokratyczna dama 'sprzątnęła' jej królewską przyjaźń i zagroziła pozycji na dworze. Pomysł, zeby podsuwać królowi młode dziewczęta, biedne i bez wpływów, to była asekuracja z jej strony. Dziewczyny do Parku Jeleni były wybierane, bo były ładne, niewinne, naiwne i nie miały żadnych możliwości wpłynięcia na politykę Wersalu" – powiedziała pisarka.

Jedną z bohaterek powieści jest Maria Leszczyńska, królowa Francji, żona Ludwika XV.

"Bardzo mnie zainteresowała ta postać, czytałam jej listy do rodziców i biografię. Miała bardzo trudną rolę w pałacu. Została wybrana na królewską żonę, dlatego że nie miała żadnych wpływów. Była córką zdetronizowanego króla, który nie był bogaty i pozostawał na garnuszku u Francuzów, nie była częścią żadnej koterii i nie miała nic do powiedzenia. Ludwik miała 15 lat kiedy został jej mężem, ona miała 7 lat więcej. Pierwsze dziesięć lat ich małżeństwa było bardzo ciekawe, Ludwik był nią zafascynowany, urodziło sie dziesięcioro dzieci. Potem na dworze namawiano króla na to, żeby miał kochanki. Maria Leszczyńska prowadziła wówczas życie niemal zakonnicy, zajmowała się pracą charytatywną, miała swoją grupę oddanych osób, ale nie miała wpływu na króla. Była bardzo religijna, rozumiała świat w kategorii życia wiecznego i zbawienia duszy. 'Dobra królowa" – tak o niej mówili Francuzi. Na tle rozpasanego Wersalu wyglądała na osobę z dużą moralnością, była szanowana jako dobry człowiek" – mówiła Ewa Stachniak.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA