Otwórz player w nowym oknie

Jan Szyszko: Sam status kandydata do Unii Europejskiej jeszcze nic nie oznacza

Jan Szyszko: Sam status kandydata do Unii Europejskiej jeszcze nic nie oznacza

„Przyznanie Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do Unii Europejskiej jest symbolem. Jest to bardzo ważny krok, ale wciąż symboliczny. Otwiera on wiele możliwości pomocy Ukrainie i w przyszłości daje szanse na głębszą integrację” - powiedział w Poranku „Siódma9” Jan Szyszko (Polska 2050).

Rozmowa z Janem Szyszko dotyczyła przyznania Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do Unii Europejskiej.

„Decyzja o przyłączeniu w struktury UE musi zostać podjęta jednogłośnie, wszystkie kraje muszą się na to zgodzić. Za tym musi pójść deklaracja, że ścieżka ewentualnej akcesji do UE dla Ukrainy nie będzie drogą przez mękę, która zajmie 30 lat. W naszym przypadku rozmowy trwały 10 lat, więc wydaje się to terminem, który byłby realistyczny, by Ukraina wstąpiła do wspólnoty. Ukraina musiałaby spełnić czynniki, które zunifikują i przybliżą ukraińskie prawo i ustawodawstwo z tym unijnym. Ukraińcy muszą również zbliżyć standardy panujące w ich gospodarce, do tych unijnych. Pamiętajmy, że jest to kraj, który wciąż mierzy się z ogromną oligarchizacją i bardzo dużym problemem barku przejrzystości w zarządzaniu dużym kapitałem. Z perspektywy unijnej ważne jest również to, że jest to ogromne państwo, które będzie miało duży wpływ na to, jak różne środki będą dystrybuowane wewnątrz wspólnoty. Oznaczałoby to również niższe przepływy unijne do Polski. Do UE nie może również wstąpić państwo na terenie, którego toczy się wojna. Najważniejszym, co teraz może zrobić Unia dla Ukrainy jest przesyłanie wymiernego wsparcia” - tłumaczył Gość Poranka.

Rozmowa dotyczyła również odchodzenia od rosyjskich surowców.

„Wiemy, że odchodzenie od paliw kopalnych motywowane było Europejskim Zielonym Ładem, projektem, który miał zmierzać do neutralności klimatycznej Unii Europejskiej. Jest to projekt niezwykle ambitny, ale bardzo słuszny. W Zielonym Ładzie energia atomowa nie jest jeszcze uznana za ekologiczne źródło energii. W momencie, w którym tuż za granicami UE toczy się wojna, wywołana przez państwo, które jest odpowiedzialne za dostarczanie znacznej części surowców wpływających na dobrobyt olbrzymiej ilości mieszkańców wspólnoty, to potrzebne jest czasowe otworzenie furtki i pozwolenie państwom uciec od surowców kopalnych. Chodzi tu o energię atomową, i z poziomu Unii warto zacząć dyskusję na jej temat. Jest potrzebna w tej chwili zmiana myślenia na temat tempa odchodzenia od rosyjskich surowców i uświadomienie na zachodzie Europy, że pieniądze są najmniejszą ceną za jaką możemy zatrzymać Putina i lepiej to zrobić teraz niż za kilka lat” - mówił rozmówca Marcina Fijołka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA