Otwórz player w nowym oknie

Patryk Słowik (DGP): „Warszawscy urzędnicy długo wierzyli w duchy”

Patryk Słowik (DGP): „Warszawscy urzędnicy długo wierzyli w duchy”

„Dziennik Gazeta Prawna” opisał przypadek kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze Północ. Miasto chciało przekazać nieruchomość spadkobiercy, który według aktu urodzenia miałby grubo ponad sto lat. Procedurę wstrzymała dopiero dzielnica. Sprawa była prosta. Wystarczyło kilka godzin, żeby stwierdzić, że chodzi o próbę wyłudzenia. Ratusz jednak nie dostrzegł nieprawidłowości. Kurator w tej sprawie powoływał się na spadkobiercę Józefa Pawlaka, którego rzekomo poszukiwał. Ten urodził się w 1883 r. i musiałby być rekordzistą świata w długości życia, żeby przejąć nieruchomość. Takie osoby jak Pawlak nazywa się w aferze reprywatyzacyjnej „duchami”.

Rok urodzenia Pawlaka nie był jednak zastanawiający dla stołecznych urzędników. Patryk Słowik tłumaczył w Poranku „Siódma - Dziewiąta”, że wystarczyło zajrzeć do dokumentów, m.in. do aktu urodzenia Józefa Pawlaka i aktu zgonu. W tym drugim wskazany jest rok 1949.

Instrukcje w sprawie działalności kuratorskiej wydawał radca prawny Ratusza. Należało pisać, że osoba poszukiwana jako spadkobierca jest pod wskazanym adresem nieobecna. Tę instrukcję wykorzystano w tym przypadku. Zdaniem Ratusza procedury zostały dotrzymane. Ale kamienica nie została ostatecznie przekazana wyłudzaczom. „Urzędniczce Pragi Północ weryfikacja zajęła kilka godzin. Urzędnicy Ratusza w ciągu kilku lat tego nie zrobili” – tłumaczył w Poranku „Siódma – Dziewiata” redaktor Słowik. Dzielnica ustaliła – na podstawie aktu zgonu – że Józef Pawlak nie żyje. Dzięki reakcji dzielnicy kamienica przy Łochowskiej została własnością miasta, a jej lokatorów nie spotkał horror „czyszczenia kamienicy”. Autor artykułu w „Dzienniku Gazecie Prawnej” wskazał w rozmowie radiowej, że w przypadku ul. Łochowskiej kurator mógł być słupem.

Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy.

 

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA